Inwestuj „z głową” trejduj „mechanicznie” cz. 2.

Dzisiaj postanowiłem zamieścić kolejny wpis dotyczący zarabiania na giełdzie. Ostatnio napisałem kilka słów o kwestii inwestowania, dzisiaj chcę skupić się na trejdingu. Tak dla przypomnienia, pod tym pojęciem odnoszę się do działań giełdowych odbywających się zazwyczaj w ciągu jednej sesji i służącym do zarabiania pieniędzy „na bieżąco”. Powodów takiego sposobu „gry na giełdzie” jest wiele ot jak chociażby zarabianie w celu przeznaczenia środków na inwestowanie, które mimo wszystko wymaga większego kapitału. Ktoś spyta dlaczego? No cóż załóżmy że mamy np. 2000 zł i je zainwestujemy tak skutecznie i dobrze, że po upływie roku uzyskamy stopę zwrotu na poziomie 100% (bardzo niewielu inwestorom udaje się uzyskać taką dużą stopę zwrotu) to i tak po tym roku mamy „tylko” 4000 zł. Nie chcę powiedzieć przez to że to są mało warte pieniądze ale każdy raczej przyzna że kwota 2000 zł na rok nie powala. Innym powodem może być to co najbardziej oczywiste, mianowicie trejdujemy bo chcemy mieć wypłatę tak jak w każdej innej pracy albo chcemy dorobić do wypłaty z pracy zawodowej w innej branży. Można byłoby wymienić jeszcze parę innych powodów ale nie to jest tu najistotniejsze.

Lata doświadczeń i rozmowy z wieloma spekulantami rynku pozwoliły mi na wyciągnięcie wniosku , iż podstawą w bieżącym zarabianiu jest taka gra , która przysparza nam jak najmniej stresu. Stres odbija się na psychice a to powoduje nasze złe wejście , overtrading czyli zbyt dużo transakcji w ciągu dnia aby się odegrać. Zatem idealnie byłoby gdybyśmy mogli zając pozycję na bazie sygnału płynącego z naszego systemu i po kilku chwilach zamknąć ją z satysfakcjonującym zyskiem. Niestety o takie coś jest bardzo trudno ale i na to są sposoby. Więc co innego? Jak grać aby unikać dużego stresu? Jak grać aby osiągać w miarę systematyczne zyski i to najlepiej niemal każdego dnia?

Odpowiedź na takie pytania poznałem kilka lat temu choć muszę przyznać, że sporo czasu minęło zanim ją zaakceptowałem i wcieliłem w życie. Te kilka lat temu usłyszałem takie „powiedzenie”, Stań się mistrzem jednego układu a szybko zarobisz miliony.

Oczywiście nie chodzi tu aby brać to dosłownie , zwłaszcza z tymi milionami ale o to aby zrozumieć to co dzieje się na całym świecie i to w każdej branży. Odpowiedzmy sobie na pytanie. Czy każdy lekarz jest od wszystkiego? Oczywiście nie , jest chirurg, jest kardiolog, jest dermatolog itp. Czy sportowiec , zawodowy sportowiec trenuje kilka dyscyplin? Nie. No może z wyjątkiem np. wieloboistów. Jednak w zdecydowanej większości przypadków sprinter nie trenuje maratonu, skoczek w dal nie trenuje skoku wzwyż. Piłkarz nie trenuje siatkówki itd. Wracając jeszcze do lekarzy (ale nie tylko) mamy jeszcze dokładniejsze specjalności. Np. św pamięci doktor Religa , kardiolog ale wybitny specjalista od przeszczepów serca. Czyż to najlepiej nie pokazuje że aby coś naprawdę osiągnąć trzeba po prostu się wyspecjalizować.?

Dlatego też najskuteczniejszy trejding ma miejsce wówczas kiedy skupiasz się i specjalizujesz w jakimś 1 czy dwóch układach. Weźmy np. tak bardzo znany OB (Over Balance) czyli inaczej równość korekt. Każdy kto choć trochę miał do czynienia z czymś takim wie że dobrze działający OB daje w efekcie nowy szczyt. Jeśli zainteresujesz się bardziej tym tematem to dojdziesz do wniosku że te przykłady które nie dają nowego szczytu (dołka) najczęściej kończą się na tzw. strefie na koronę. Idąc dalej jeśli będziesz cały czas pracował nad takimi układami to poznasz najlepsze sygnały wejścia i w efekcie na 10 zagrań 5-6 zakończysz pełnym sukcesem, a z 4 pozostałych tylko 1 lub 2 wyrzucą Cię na SL choć i temu można jakoś zaradzić.

Idźmy dalej, raczej bez problemu , zwłaszcza na interwałach intra (tych jakie najczęściej używa się w trejdingu) przy obserwacji dosłownie kilku instrumentów możemy spokojnie wychwycić 2 takie setupy. To da nam np. 10 w ciągu tygodnia. Jeżeli założymy że zwycięski setup da nam np. 50 zł a SL da nam stratę np. 20 zł (specjalnie podaje tak małe kwoty aby nawet Ci co mają naprawdę mały ale całkowicie wolny kapitał, wiedzieli że ten rodzaj gry jest też dla nich) to biorąc 5 udanych transakcji w pełnym wymiarze 2 w połowicznym bo cena zawróci na strefie na koronę i 3 stratnych bez przesuwania na BE czyli inaczej strata w pełnym wymiarze, będziemy mieli zysk 240 zł. I nie chodzi tu o konkretną kwotę ale o kwintesencje posługiwania się konkretnym układem. Po prostu takie postępowanie da nam zawsze „plus” w wynikach , raz może mniejszy raz większy ale „plus”.

Do pełnego sukcesu potrzeba tu jeszcze kilku rzeczy tak jak np zarządzanie wielkością pozycji, ilość zagrań w ciągu dnia i kilka innych ale o tym to już nie teraz. Najważniejsze aby uzmysłowić sobie że bez pracy nie ma kołaczy , trzeba poświęcić czas aby wynaleźć powtarzający się układ , dobrze , bardzo dobrze go rozpracować i to pod każdym względem. Nie można tak na oślep o bo znam OB to już zaraz mogę zacząć. Np. w tym OB często dochodzi do sytuacji gdzie cena minimalnie nie dochodzi do pełnego zasięgu i gwałtownie odbija w naszym kierunku ale za chwilę okazuje się że ponownie wraca nawet delikatnie nadbijając zakres OB. Wchodząc za pierwszym razem poniesiemy stratę , jeśli na złość okaże się że jednak nie będzie to OB to przy ponownym wejściu znowu poniesiemy stratę, dwie straty pod rząd i już mamy psychiczny problem z setupem, z grą z samym sobą. A o to nie trudno bo jak wiemy na dany układ patrzeć można w różnych interwałach czasowych. Interwał większy ma w sobie szum z interwału mniejszego, z drugiej strony ten mniejszy może dać nam precyzyjniejsze wejście. I tak mimo że cena jest najważniejsza to jednak czas również ma znaczenie. Czy można to wyeliminować , tak jak najbardziej ale o tym już nie teraz.

Mam nadzieję że zastanowisz się teraz nad tym co i jak robisz i przemyślisz swoje granie własnie pod kątem tego co napisałem. Tego co działa i jest najlepszym rozwiązaniem w tradingu. Podejście typowo inwestycyjne nie jest całkowicie bez sensu ale na pewno przysparza znacznie więcej stresu (np. ciągłe korekty mniejsze) a ten prędzej czy później zabierze nam coś z konta.

Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat nawet przy niewielkiej zmianie ceny instrumentu bazowego, na podstawie którego jest oparte kwotowanie cen danego Instrumentu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe. Podejmując decyzje inwestycyjne, Klient powinien kierować się własnym osądem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o