Analiza franka szwajcarskiego inaczej.

Kiedy 18 lipca 2011 zamieściłem na stronach tego blogu analizę franka szwajcarskiego nie spodziewałem się, że zostanie zrealizowana w 100% w tak krótkim czasie. Często tak jednak bywa, że rynek potrafi zaskakiwać.
Dzisiaj spoglądając na wykres tej bezpiecznej waluty w układzie ze złotym rzuca się w oko jedna ale za to wyraźna rzecz.

Mam tu na myśli świecę z zakończonego tygodnia a dokładniej jej górny cień. Ciężko jest znaleźć na wykresach tak długie cienie ale kiedy taki się ujawni (z historii) to najczęściej zapowiada ….. No właśnie ale może z innej strony.
Nie piszę dzisiaj tej „analizy inaczej” w celu wskazania jakichkolwiek następnych poziomów ale piszę to w celu aby ostudzić pewne zapały. Dzisiaj prawie wszędzie można usłyszeć, że wartość franka jaką osiągnął w ubiegłym tygodniu to czysta abstrakcja. Z takim zdaniem zgadza się każdy „finansista”. Jednym zgodnym chórem, wszyscy analitycy mówią, że to już koniec wzrostu i teraz nastąpi osłabienie franka.
Osobiście również się zgadzam z stwierdzeniem, iż na dzisiejszy dzień maksymalne wartości szwajcarskiej waluty są abstrakcją ale nie mogę zgodzić się z pewnym stwierdzeniem, iż teraz to już będzie się osłabiał.
Po pierwsze, na giełdzie idealnie wpasowuje się powiedzenie, że nigdy nie jest tak źle aby nie mogło być gorzej (i w drugą stronę również) i dlatego zadaje pytanie. Dlaczego kiedy spekulacje dotyczą „dobrych” kwestii (np. wzrost akcji itp), rzadko zwraca się uwagę na „bańkę spekulacyjną” a kiedy kwestia dotyczy „złych” rozwiązań to wszyscy to zauważają i głośno podkreślają.
Po drugie, a może wkrótce stanie się coś o czym nie wie prawie nikt i wówczas ta cena wcale nie będzie abstrakcją.
Zatem z doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet w przypadku kiedy obecnie zgadzam się z abstrakcyjnymi poziomami franka to uważam, że zakończenie aprecjacji tej waluty przyjdzie w momencie kiedy większość zwątpi w taki scenariusz. Nie chcę przez to powiedzieć, że będziemy bili kolejne rekordy na franku (choć i tego nie wykluczam) ale uważam, że najbardziej prawdopodobnym jest to, iż niebawem będziemy świadkami mocnego uderzenia w kierunku ostatniego szczytu. Czy tam „dojdziemy”, czy może jeszcze wyżej to nie jest tematem tej „analizy inaczej” ale z dużym prawdopodobieństwem może oczekiwać ruchu na północ i to w krótkim czasie.
Właśnie ten „cień” świecy o którym wspomniałem na początku jest wyrazem bardzo emocjonalnego „rozbujania” rynku franka. Takie zachowanie doprowadziło, że potężne kapitały były również i po niewłaściwej stronie rynku na ostatnim szczycie. Dlatego należy się spodziewać, że ten poziom zostanie jeszcze raz przetestowany i wówczas Ci którzy w ubiegłym tygodniu byli z drugiej strony albo zmienią zdanie osłabiając franka na dobre albo udowodnią, że to jeszcze nie pora.
Na koniec chciałbym przypomnieć to jak wyglądała sytuacja na S&P w dniu 6 maja 2010 kiedy to wypłynęły bardzo złe informacje na temat Grecji. Wówczas indeks w trakcie sesji spadł prawie 10% jednak jeszcze w tym samym dniu znaczną część spadku odrobił. To spowodowało, iż powstała świeca z równie okazałym cieniem (tym razem dolnym) i mimo, że wszyscy analitycy mówili że to świadczy o tym, że teraz już będzie indeks rósł tak ……. z resztą zobacz sam.

Na koniec pragnę zachęcić wszystkich czytelników do komentowania tej analizy. Pamiętajmy polemika może być bardzo owocna. Oczywiście tym którym spodobało się to co tu napisałem chciałbym zaproponować (oprócz pozostawienia komentarza) powrót na górę tego wpisu i kliknięcie w „lubię to” czy też w „+1″” a może w oba na raz. Tym samym więcej początkujących inwestorów i graczy giełdowych będzie mogło trafić na strony tego blogu. Z góry dziękuję.

Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat nawet przy niewielkiej zmianie ceny instrumentu bazowego, na podstawie którego jest oparte kwotowanie cen danego Instrumentu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe. Podejmując decyzje inwestycyjne, Klient powinien kierować się własnym osądem.

14
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
podtworcaDariusz BartłomiejczakRadodrobny_ciulaczPIOTR Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
marian
Gość
marian

Hm…. Ponowny wzrost kursu mógłby zgrać się z nowymi spadkami na giełdach
— Może tak być.

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Jest to moim zdaniem całkiem realne.

Piotr
Gość
Piotr

I to w tym tygodniu nastąpi. Ciekawe gdzie jest dołek czy na 1200 na wig 20?
Co o tym myślicie?

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Niestety z czasem to już nie jest tak łatwo i trudno powiedzieć jednak wydaje się, że nie powinniśmy długo na to czekać. Co do dołka to trudno w tej chwili powiedzieć ale po pełnym ukształtowaniu pierwszej fali spadkowej będzie można coś pomyśleć. Jednak wydaje się, że jeśli mamy drugą falę bessy (2007 – 2009 była pierwsza, innymi słowy rozpoczęła się fala C dużej korekty spadkowej to minimum podwójne dno. Chętnie usłyszę jak inni to widzą.

PIOTR
Gość
PIOTR

Jeśli mamy falę C to powinna ona zejść nieco niżej niż poprzednie dno, jak to zwykle bywa. Wcześniej z podwójnego dna byłoby spore odbicie korekcyjne.
Gdyby spadki zakończyły się nieco wyżej niż ostatnie dno to aktualny zjazd byłyby 2 falą nowej hossy.

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Najczęściej tak jest, że fala C powinna zejść poniżej dna fali A jednak w niektórych przypadkach może być „skrócona” tak jak występuje „skrócona” 5 fala. Rzadkość ale jednak co w żaden sposób nie oznacza że byłaby to wówczas 2 fala czyli korekta wzrostu.

drobny_ciulacz
Gość
drobny_ciulacz

Problem z falą C jest taki że wszyscy o niej mówią. A to co dla wszystkich jest oczywiste z reguły się nie sprawdza.

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Wszyscy tzn. kto? Wystarczy zrobić małe badanie na stronach serwisów giełdowych aby stwierdzić, że zwolenników fali C jest znaczna mniejszość.

drobny_ciulacz
Gość
drobny_ciulacz

Badań oczywiscie nie robiłem, ale na forach jest to powszechene przekonanie. Dodatkowo wzmacniane przez analityków (Dębski, Prechter)

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Pretchter to niedźwiedź odkąd tylko pamiętam ale to i tak jest dwóch a tych którzy zwiastują 2800 – 2900 na koniec roku trudno zliczyć. Zresztą pożyjemy zobaczymy.

Rado
Gość
Rado

Dużo się mówi o fali C ale chyba większość nie wierzy w taki scenariusz dlatego wydaje mi się, że „grubasy” jeszcze postraszą niedowiarków i zjedziemy na indeksach do 61,8 poziomu fibo dwu letnich wzrostów.

Dariusz Bartłomiejczak
Gość
Dariusz Bartłomiejczak

Takiego scenariusza nie można wykluczyć jednak pamiętam jak dokładnie tak samo mówiono w styczniu 2008 gdy rynek spadł 29% od szczytu w prawie dokładnie takim samym układzie jak teraz (zwracałem uwagę na podobieństwo ruchu w analizie video). Teraz też spadliśmy ok. 30%, dokładnie 33% i jedyne co odróżnia te dwa spadki jest to, iż w 2008 był wyraźny podwójny szczyt a teraz go nie ma. Jednak ku przestrodze, wtedy mieliśmy szczyt hossy teraz na obecną chwilę odreagowanie 62% spadków całej fali bessy z 2007-2009.

podtworca
Gość

Witam Panie Dariuszu,

Podzielam Pańską uwagę o cieniu CHFPLN. Taki cień bardzo często poprzedza późniejszy ruch kontynuacji. Proszę zwrócić chociażby uwagę co się działo po trzęsieniu ziemi na USDJPY:

http://stooq.pl/q/?s=usdjpy&c=1y&t=c&a=lg&b=0

Na niektórych małych spółkach również niektórzy wiedzą wcześniej i wysypują swoje pakiety doprowadzając do dużej przeceny, która jeszcze tego samego dnia bywa niwelowana. Dopiero później kurs się zawala. Przykład – Jutrzenka (aktualnie Colian), świeczka z czerwca:

http://stooq.pl/q/?s=col&c=5m&t=c&a=lg&b=0

Pozdrawiam

drobny_ciulacz
Gość
drobny_ciulacz

Ja myślę że klucza do ataku na szczyty trzeba upatrywać również na wykresie EURCHF nie tylko CHFPLN.