Czy istnieje „złoty środek” w inwestowaniu?

Czy istnieje „złoty środek” w inwestowaniu? To tytułowe pytanie często spędza sen z powiek inwestorów. Nie chodzi mi o to, że zadają oni sobie takie pytanie i świadomie chcą znaleźć coś co nie istnieje ale o to, że niemal każdy kto zaczyna grać na giełdzie stara się znaleźć sposób aby zawsze wygrać z rynkiem. Kiedy już zaakceptuje fakt, że coś takiego nie istnieje to nawet wówczas nie koncentruje się na tym co jest ważne ale dalej podświadomie szuka.
To przejawia się tym, ze przeważająca część inwestorów stara się dopracować sposób wejścia w transakcje tak aby podnosić trafność na jak najwyższy poziom. Oczywiście to bardzo sporadycznie się udaje a nawet i wówczas jak się uda to po chwili próbują zwiększyć zakres zysku i tym samym spada trafność.
W inwestowaniu trzeba powiedzieć sobie jasno , na każde, powiedzmy 10 inicjowanych transakcji , 3-5 będą stratne. I to właśnie jest kluczem do sukcesu na rynkach finansowych. Tak naprawdę to jest ten poszukiwany „złoty środek”.
Być może teraz chciałbyś zadać mi pytanie – Darek co Ty gadasz za głupoty? Dlaczego to niby ma być ten „Święty Graal” w inwestowaniu ? Już to tłumaczę.
Większość ludzi inwestujących na rynkach finansowych wcześniej czy później staje się świadoma posiadania jakiegoś systemu, strategii, sposobu inwestowania (nieważne jak to nazwiemy). Tak naprawdę nawet Ci którzy grają „na pałę” też maja w głowie jakieś założenia. Jeśli pominiemy tych ostatnich to możemy powiedzieć, iż cała reszta inwestorów ma jakiś swój system. Każdy z tych systemów ma swoją trafność i skuteczność. Każdy z nich ma statystyczną ilość strat. Ci którzy należą do wąskiego grona odnoszących sukces na rynkach finansowych są skupieni na „stratach”. Po prostu tacy inwestorzy są świadomi strat i je AKCEPTUJĄ!. Co rozumiem pod pojęciem akceptowania strat? Na pewno nie fakt stawiania SL , to robi dość duża ilość graczy. Samo postawienie zlecenia zabezpieczającego przed poniesieniem większej straty jest czymś dobrym aby nie powiedzieć koniecznym ale nie oznacza to że na poziomie „naszego wnętrza” akceptujemy straty. My przez te zlecenia chcemy tylko zabezpieczyć się przed poniesieniem zbyt dużej ale ewentualnej straty a nie pewnej straty. Tak pewnej straty. Tak należy rozpocząć każdą swoją transakcję. Jeśli inicjując każdą transakcję będziesz naprawdę pogodzony z stratą to nie będziesz miał problemu z tym aby inicjować transakcję jak tylko pojawi się Twój sygnał. W każdym innym przypadku będziesz odwlekał decyzję i pytał się samego siebie czy na pewno to jest to? Czy aby nie warto trochę zaczekać z wejściem w rynek? I tak dalej i tak dalej. To jeszcze bardziej stanie się silne po nieudanej transakcji nie wspominając już o serii nieudanych transakcji. W efekcie albo okazja ucieknie(i to nie jest takie złe) albo wejdziemy zbyt późno gdy warunki się zmienią na tyle, że nasz ewentualny sukces nie będzie miał już nawet statystycznej przewagi.
W inwestowaniu chodzi o to aby wykorzystać przewagę naszego systemu i z wszystkich dobrych transakcji zarobić więcej niż poniesione straty na złych. Akceptując straty wchodzimy na każdy nasz sygnał i w jakieś ilości transakcji będziemy zawsze do przodu. To jest tajemnica tych, którzy odnoszą sukces na rynkach finansowych. Oczywiście od kilku innych kwestii zależy jaki ten sukces ma rozmiar ale to nie jest tematem tego wpisu.
Tylko całkowita akceptacja strat pozwala na wykorzystanie swoich sygnałów co w jakimś zbiorze transakcji pozwala być „na plusie”. Nie można koncentrować się na jednej transakcji bo jej wynik nie jest wiadomy. Przecież nawet kiedy na wykresie dostrzegamy nasz układ na który gramy, sytuację na którą gramy to musimy być świadomi, że za jej powstaniem kryją się zupełnie inni ludzie a już na pewno jakaś część jest inna. Ludzie to emocje , ludzie to nieodgadnione działania. Zatem nawet taki sam układ na wykresie nie daje pewności takiej samej reakcji. To jest dowód na to, ze straty będą zawsze ale to jest wskazówka na to jak należy do tego podejść.
Wykorzystanie tych kilku transakcji na 10 daje zarobek i tym musisz się kierować , to musisz akceptować i tak musisz działać świadomie. Inaczej choćby nie wiem jaki system, był w Twoim posiadaniu i tak nie zrobisz fortuny na rynku.

Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat nawet przy niewielkiej zmianie ceny instrumentu bazowego, na podstawie którego jest oparte kwotowanie cen danego Instrumentu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe. Podejmując decyzje inwestycyjne, Klient powinien kierować się własnym osądem.

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
ŁiktorPiotrTom'asTedimimi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mimi
Gość
mimi

Swięta PRAWDA!!!

Tedi
Gość
Tedi

Święte słowa Darek

Tom'as
Gość
Tom'as

Witam.
Trzeba grać na Take Profit a nie na Stop Loss 🙂
pozdro

Piotr
Gość
Piotr

Kto gra grubo wygrać musi…

Łiktor
Gość
Łiktor

ustawiam sl do krótkiej Nasq 100 na poziom wejścia 7,140 . i cały czas szukam okazji do S