Od długiego czasu jesteśmy świadkami kryzysu w Europie i to zazwyczaj z nią są związane wszystkie a już zapewne zdecydowana większość, ewentualne zagrożenia mogące wywołać kolejną falę bessy. Tym czasem wykres indeksu Hang Seng pokazuje wyraźnie, że to Chiny mogą być tym zapalnikiem.
Od października 2011 indeks Hang Seng rozpoczął „marsz” w górę po znaczącej przecenie jaka trwała na tamtejszym rynku prawie rok (od listopada 2010). W trakcie ostatnich miesięcy wzrostowych mieliśmy jedną mocniejszą korektą spadkową, która wypadła w miesiącu listopadzie.
Jak widać na powyższym wykresie, ostatnie trzy tygodnie to formowanie podwójnego szczytu (okrąg niebieski) z którego drugi szczyt stał się formacja świecową gwiazdy wieczornej (okrąg czerwony). Mamy zatem mocno prawdopodobną zmianę kierunku na spadkowy w krótkim terminie (kilku – kilkunastu sesji).
Samo miejsce powstania wspomnianych formacji nie jest do zlekceważenia. Mianowicie jest poziom zniesienia 61.8% całego spadku z okresu listopad 2010 – październik 2011.
Analizując wykres właśnie od szczytu z listopada 2010 można szybko wskazać, że na tym poziomie znajduje się nie tylko zniesienie 61.8% ale silna strefa oporu wyznaczona technikami Fibonacciego.
Jak pokazuje powyższy wykres, wzrost od dołka z października 2011 odbywa się w formacji klina wzrostowego, który zgodnie z AT zapowiada wybicie dołem a co za tym idzie kontynuację spadków rozpoczętych w listopadzie 2010. Klin wzrostowy, formacja cenowa odwracająca trend na wyraźnym oporze to jednak nie wszystkie elementy mogące wskazywać na duże prawdopodobieństwo mocnej przeceny, które się właśnie rozpoczęło. Jednak do wskazania dalszych negatywnych symptomów tego indeksu posłużę się wykresem tygodniowym.
Spójrzmy zatem jak na powyższym wykresie prezentuje się wzrost od dołka z października 2011. Widać wyraźnie, że na obecną chwilę ma on charakter trójfalowy co nakazuje uznać go za korektę spadków a nie początek nowego trendu wzrostowego w średnim i dłuższym terminie. Oczywiście definitywnym zatwierdzeniem takiej struktury będzie zejście indeksu pod poziom lokalnego szczytu z przełomu października i listopada i tu znaczące będzie zakończenie bieżącego tygodnia. Dlaczego? Jeśli Hang Seng zakończy ten tydzień na tak niskich poziomach na jakich znajduje się dzisiaj (na dwie sesje przed końcem okresu tygodniowego) to 4 ostatnie świece (łączone) będą miały dokładnie taką samą wymowę jak formacja gwiazdy wieczornej i zapewne będą stanowić mocną podstawę do dalszych spadków w tym wymiarze czasowym.
Chciałbym zwrócić uwagę na fakt powstania kanału cenowego w jakim porusza się ten indeks od dołka z października 2008. Ostatni dołek z przed 4 miesięcy wypadł mniej więcej na jego dolnym ograniczeniu. Jeśli klin wzrostowy o którym pisałem miałby się zrealizować to wówczas powinno dojść do wyraźnego wybicia z tego kanału co miałoby duże szanse na doprowadzenie indeksu co najmniej do poziomów dołka z 2008. Pisze co najmniej bo przecież ten kanał jest czymś w rodzaju formacji flagi jeśli weźmiemy pod uwagę czas od szczytu z listopada 2007.
Wspominałem już dzisiaj o silnej strefie oporu jaka zatrzymała ostatnie wzrosty i spowodowała utworzenie odwracających formacji świecowej i cenowej w układzie dzienny oraz z dużym prawdopodobieństwem wzoru tygodniowego również odwracającego trend. Ta strefa oporu oraz zmiana kierunku na niej daje jeszcze jeden mocny argument dla niedźwiedzi. Mam tu na myśli geometrię rynku a dokładniej fakt powstania formacji XABCD – Gartley Pattern. Spójrzmy zatem na poniższy wykres (również w układzie tygodniowym).
Jest to idealny przykład takiej formacji. Cała korekta ABCD znosi idealnie w 78.6% fale XA a samo AB kończy się na zniesieniu 61.8% XA. W dodatku siła tej formacji tkwi w jej najmocniejszej harmoniczności wyrażonej stosunkiem 1:1 fal AB i CD.
Oczywiście wszyscy dobrze wiemy, że na giełdzie nie ma nic pewnego jednak takie wielość i jednoznaczność wszystkich wymienionych argumentów oraz precyzja w ich powstawaniu zapewne nie może być zlekceważona a mnie osobiście wydaje się bardzo trudna do zanegowania (gdybym mógł powiedziałbym „niemożliwa” do zanegowania).
Zatem warto chyba śledzić dalsze losy tego indeksu bo realizacja tego scenariusz zapewne wywoła na tablicach notowań innych giełd, w tym i naszej , mocny kolor czerwony i to nie na kilka dni czy nawet tygodni. Oczywiście uważam, że i na naszym gospodarczym podwórku nie brakuje powodów do mocniejszych spadków choć być może na obecną chwilę są one zakamuflowane i nie mówi się o nich prawie w ogóle (np. konsekwencje związane z EURO 2012).
gratuluję świetnej analizy – argumentów za spadkami rzeczywiście nie brakuje
Każdy ma swoje różowe okulary i spogląda na rynek przez swój pryzmat.
Stąd różnice w postrzeganiu tej rzeczywistości zwanej rynkami kapitałowymi. Większość z udzielających się tu Kolegów zdaje sobie sprawę, że nie ma znaczenia kto ma racje i jaki trend panuje na rynku a jedynie to ile profitu spływa do portfela-bez względu na horyzont inwestycyjny stopa zwrotu to miernik percepcji rzeczywistości. Dlatego proszę o zaprzestanie udowadniania kto ma racje. Nie róbmy plebsu ulicznego na kulturalnym blogu.Pozdr. Dawid-kolega po fachu.
I tu mogę się zgodzić w całej rozciągłości, cały czas powtarzam że to nie analizy i prognozy a system decyduje o tym czy zarabiamy czy nie. I nie ma tu również znaczenia w jakich terminach rozpatrujemy nasze inwestycje natomiast przy prognozach mogą występować rozbieżności jeśli ktoś patrzy przez pryzmat godzin czy dni a ktoś inny przez pryzmat dni czy tygodni.
nie wiem co nazywasz plebsem ulicznym, jeśli pogratulowanie komuś rzeczowej analizy no to chyba jesteś najlepszym przykładem na istnienie tych ‚jedynie słusznych’ różowych okularów
Witam, no to dla odmiany kontrargumenty byków:) zapraszam na mój najnowszy wpis na blogu:
http://www.longterm.bblog.pl
Szkoda że nie podasz kilku argumentów tutaj tylko zaraz na swój blog ale cóż i tak można.
Witam, przepraszam Darku ale podaje tyle tych argumentów ostatnio zarówno na blogu, jak i w biuletynach że jestem już zwyczajnie zmęczony a i tak zawsze znajdzie się kilka osób, które w sposób bezceremonialny to wszystko zdyskredytują a zdarzają się takie które potrafią i obrazić…muszę z przykrością przyznać że są to osoby piszące tutaj u Ciebie – dwie które zapamiętałem które mnie bardzo wielokrotnie obraziły w okresie sierpień-wrzesień 2011 i tego nie zapomnę. Pozdrawiam
heja long 🙂 od wrzesnia- pazdziernika jestesmy hmm niżej czy podobnie? ale na pewno nie setki procent wyżej 🙂 A zobaczymy co bedzie w przyszły tyg. pozdro 🙂
logen gdzie ta twoja hossa ktora tak zapowiadales ???
Dodałbym jeszcze do tego fundamenty: spowolnienie w chińskiej gospodarce oraz cały czas niezałatwiony problem chińskiego rynku nieruchomości.
Panie Prośba czy mógłby Pan zamieścić dzisiaj kilka słów komentarza na temat sytaucji na MWIGU i SWIGU.Pozdrwiam Wojtek
Nie wiem czy zdążę bo prowadzę dzisiaj szkolenie z systemów inwestycyjnych.
Z hossą nie można się kłócić i trzeba kupować. Dzisiaj kolejny dzień z zakupami.