Kiedy wszystkie wypowiedzi analityków itp. wskazują na jeden kierunek, wówczas zawsze staram się dokonać niezależnej analizy. Analizy opartej na zasadach AT i geometrii rynku. Nie inaczej jest i teraz kiedy chyba nie sposób znaleźć kogoś kto wątpiłby w dalsze umacnianie złotego czyli definitywny powrót do trendu z przed stycznia 2011 i otwarcie o tym mówił.
Z reguły, inwestorów z warszawskiego parkietu, najbardziej interesują cztery waluty. Są nimi EUR, USD, GBP i CHF, choć frank szwajcarski to chyba raczej domena kredytobiorców. Różne panują opinie na temat tego która z wymienionych walut jest tą najważniejszą dla naszego rynku akcji. Dla jednych jest nią GBP bo znaczna część dużych graczy „pochodzi” z Londynu, dla innych USD bo „rządzi” Ameryka. Są też tacy, którzy za najważniejsze uważają że EUR to ta najbardziej odpowiednia waluta bo jest to waluta prawie całej Europy. Nie będę ukrywał, że osobiście najbliżej mi do tej trzeciej grupy aczkolwiek uważam że wszystkie „opcje” mają dużo racji.
Zanim jednak przystąpiłem do analizy, a postanowiłem wziąć na tapetę jedną walutę obcą w stosunku do naszej złotówki, porównałem ruchy na parach walut wobec tego jak zachowywał się indeks WIG20, bo to na nim skupiają się najwięksi.
Tak jak się spodziewałem to para EUR/PLN porusza się w „największej zgodzie” z indeksem WIG20 (oczywiście w przeciwnych kierunkach). Zniesienia ruchów od szczytu z 2007 na rynku akcji „zgrywają się” prawie idealnie z tymi jakie mamy na wspomnianej parze walut.
Przejdźmy jednak do konkretów. Tak jak już wspominałem, chyba każdy komentarz wypowiadany „na głos” usilnie przekonuje resztę społeczeństwa, że przed nami tylko umacnianie złotego wobec euro. Nikt nie ma odwagi („bo nie sądzę, że robią to z premedytacją”) nawet nie wskaże na mocne zagrożenie wynikające z układu wykresu. Czyżby nikt z „analityków” nie znał się na wykresach?
Na powyższym wykresie, czerwonymi liniami wskazałem na ruch, które dość dokładnie zgrywają się z odpowiednimi zniesieniami na indeksie WIG20. Ten wykres wskazuje również na fakt, iż na obecną chwilę to spadek wartości euro w okresie od lutego 2009 do stycznia 2011 był korektą a nie głównym trendem. Oczywiście, ktoś może powiedzieć że to samo dotyczy ostatniego okresu w którym złoty tracił na wartości a więc, że ruch wzrostowy z wykresu zakończony w grudniu 2011 był tylko korektą poprzedniej fali spadkowej. Jednak analizując wykres nie sposób nie zauważyć, że wzrost euro do złotego z okresu roku 2011 składa się z wyraźnych pięciu fal co przedstawia poniższy wykres.
Wzrost wykresu zastopował na oporze wyznaczonym przez lokalny szczyt z maja 2009. Od tej pory złoty rozpoczął silne umacnianie co najprawdopodobniej wytworzyło tak wielki optymizm wśród wszystkich wypowiadających na ten temat. Jednak prawda, tu chcę podkreślić, że na obecną chwilę, jest nieco inna.
Umocnienie złotego w miesiącu styczniu było gwałtowne jednak do dzisiaj jest ono tylko i wyłącznie korektą poprzedniego impulsu wzrostowego. To umocnienie było na tyle silne że bez większych problemów zdołało znieść 56.4% poprzedzających go wzrostów. Choć to zniesienie nie jest dość popularne wśród naszych rodzimych inwestorów to zapewniam, że jest ono istotne na rynkach znacznie bardziej rozwiniętych i bardzo często mający olbrzymie znaczenie na rynkach walutowych.
Zgodnie z powyższym wykresem prawie idealnie w tym samym miejscu zbiegają się ważne zniesienia poszczególnych fal impulsu wzrostowego oznaczone na wykresie liniami koloru czerwonego wraz z opisem wartości tych zniesień. Innymi słowy spadek wartości euro zatrzymał się na silnej strefie wsparcia wyznaczonej technikami Fibonacciego. Pozwoliłem sobie na określenie „zatrzymanie” ponieważ powstała tam formacja odwracająca trend – objęcie hossy.
Dalsza analiza ostatniego spadku pozwala na wyciągnięcie jeszcze jednego wniosku, który zamieściłem na poniższym wykresie a z racji lekkiego „zaciemnienia” przez ilość naniesionych tam linii opiszę to również słownie.
Powtórzę jeszcze raz jedno z najważniejszych wniosków płynących z wykresu. Mianowicie fakt, iż ostatni spadek tworząc formację odwracającą trend, bardzo silną formację objęcia hossy, na silnej strefie wsparcia daje mocne podwaliny do użycia sformułowania, iż na kilka tygodni zakończyliśmy spadki euro. Po pięciofalowym ruchu w górę, spadek z stycznia odbył się do tej pory wyraźną „trójką” którą pozwoliłem sobie oznaczyć nieco inaczej niż przewiduje to Elliott a mianowicie jako formację ABCD. Dlaczego?
Kiedy „pomierzymy” ten spadek a konkretnie porównamy poszczególne ruchy w tym spadku to okaże się iż:
1) fala „bc” znosi falę „ab” idealnie w 61.8%
2) fala „cd” to 1.618 długości fali „ab”
3) fala „cd” znosi falę „bc” w 261.8%
To wszystko świadczy , iż mamy do czynienia z silną, harmoniczną formacją „abcd” zakończoną na równie silnej strefie wsparcia. Innymi słowy w najbliższych tygodniach możemy spodziewać się umacniania euro i to zapewne nie o 1-3 grosze jak starają się wykazać „głośni analitycy”.
Oczywiście na giełdzie nie ma nic pewnego ale niewątpliwie takie zagrożenie, bardzo realne, istnieje a co za tym idzie całość wykresu, który zamieściłem jako pierwszy daje podstawy by co najmniej dość poważnie brać pod uwagę rozpoczęcia kolejnego impulsu wzrostowego, który swoim zasięgiem będzie mógł wyjść wysoko ponad ostatni szczyt.
O tym jaki wpływ ruchy na rynku walutowym mają na nasz rynek akcji po części powiedziałem na samym początku i dlatego uważam, że nie muszę już w tej chwili pisać jakie przełożenie na nasz rynek akcji miałaby realizacja opisanego powyżej „scenariusza”.
wielkie dzięki!
Panie Dariuszu,
Dziekuje za analize weekendowa.
Jak Pan sadzi, jakie beda zachowania na parze GBP/PLN ?
Mamy przed nami trudne decyzje w Grecji, ktore teoretycznie oslabiaja PLN, czy funt w tej sytuacji bedzie się wzmacniał?
Zakładam, że analiza którą tu zamieściłem w jakiś sposób daje odpowiedź. Jeśli to co według mnie pokazuje wykres jest ok. to również USD jak GBP będzie się teraz umacniać wobec złotego.
a mnie sie wydaje, że na zasadzie: oczekiwój nie oczekiwanego a tak wyglądają ostanio notowania naszego indeksu : ze przy realizacji obecnego trójkąta robimy płaską korektę (3-3-5-) wzrostów od wrzesnia 2011. W tym czasie harmonizuje się to się to z korektą na S&P 500 ( duża czwórka) i na walutach, tak, że czekają nas testy ostanich denek. Odnośnie S&P to mam do tej pory nie opisaną koncepcję podwójnego zygzaka z czego fala A ostaniego zygzaka ma miejsce od lipca 2010 w formie klna początkowego (klin piątkowy) a teraz robimy falę C do poziomu gdzieś ok. 1550 w czasie bliżej nie… Czytaj więcej »
Dzisiejsza sesja to jakiś absurd. 3 godziny do końca a obroty nawet nie są na poziomie 200mln.
Panie Darku, czy niski obrót na takim lekkim wybiciu, można traktować jako potwierdzenie słabości rynku i niechęci do kontynuowania wzrostów?
Mój system dał już parę dni temu sygnał sprzedaży, ale nie uwzględnia on wolumenu, dlatego też jestem ciekawy Pana komentarza.
Wygląda mi to na typowy, omawiany w weekendowej ruch powrotny w kierunku „dna formacji wiadra”.
Raf proponuje jednak dodać wolumen do swojego systemu 😉 To jedna z najważniejszych rzeczy w całej układance 🙂
Co do EUR/PLN to jeszcze mam taki wykres w ichimoku:
http://drop.st/RhkxzT jak widać niebieska linia (kijun – mocne wsparcie) supportuje korektę, powinien teraz wybijać. Póki co chmura zablokowała wzrosty, także trzeba liczyć na to że za drugim razem się uda 🙂 Szczególnie że chmura przyszłości już się przekręca na zielono
Każdy widzi to co chce zobaczyć… 🙂 Być może ta korekta jest już zakończona, jednak poza samym zniesieniem cenowym powinieneś wziąć pod uwagę również czasowe. Jeżeli trend złożony z 5 fal trwał na dziennym 240 sesji to z dużym prawdopodobieństwem korekta prosta abc powinna się zakończyć pomiędzy 38.2, a 61.8 trwania trendu czyli między 91-148 sesji, a tutaj mamy potencjalne minimum po 40 sesjach. Najczęściej korekty nie są zakończone wcześniej niż 38.2 czasu z danego trendu, co nie oznacza, że tak może być w tym przypadku. Pozdrawiam Cię Darku i nie ustawaj w swojej pracy i wskazówkach prezentowanych na blogu.
świetny komentarz…………… pozdr
Panie Darku na wykresie tyg. eur/pln nie powstała formacja objęcia prawdopodobnie nie uwzględnił pan sesji niedzielnej która niestety niweluje tą formację ale tak czy innaczej powstało harami.
Koniec tygodnia był w piątek i taka była formacja. Jeśli wykres uwzględnia 1 godzinę notowań niedzielnych to faktycznie się zmienia formacja. Jednak w tym przypadku nie ma to znaczenia a faktem jest, że tydzień kończy się w piątek.