Dzisiaj przygotowałem coś dla niedźwiadków. Warto spojrzeć zawsze szerzej na rynki. Oczywiście już kilka miesięcy temu, pod koniec ubiegłego roku, pisałem na tym blogu że nasza giełda jest „w fazie pierwszego rozkwitu”. Oczywiście wówczas zostałem zarzucony krytyką, że jestem niby jakimś „pisowcem” i mam „niepełno pod sufitem”. Prawda jest jednak taka, że wszystko co wówczas pisałem sprawdza się na dzień dzisiejszy i choć jest wiele osób które twierdzą, że teraz już tylko potop i dokończenie dzieła z 2007 to jednak pragnę przedstawić coś pod rozwagę.
Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat nawet przy niewielkiej zmianie ceny instrumentu bazowego, na podstawie którego jest oparte kwotowanie cen danego Instrumentu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe. Podejmując decyzje inwestycyjne, Klient powinien kierować się własnym osądem.

ale co ma z tych obrazków wynikać?
No tu musisz się wysilić i sam wywnioskować, możesz nic nie widzieć i też dobrze, w końcu nie każdy wszystko dostrzega.
no nie wiem już… jedyne co widzę to silną korelację, przy czym nasz parkiet jest słabszy od bux-a, ale jakie z tego wnioski wyciągnąć to nie wiem
to co? powiesz jakie wg Ciebie wnioski nalezy wyciagnąć? czy to tajemnica jakaś…
rubik żartujesz teraz czy co? Widzisz dwa wykresy jeden pod drugim i pytasz mi się jakie wnioski. Jeden zobaczy jak chce że rynek nasz jest słabszy a drugi zobaczy , że przed nami nowe szczyty. Ot jakie wnioski można wyciągnąć.
Jest różnica. To że jesteśmy słabsi to jest fakt natomiast nowe szczyty to na razie pobożne życzenia. Tak więc różnica jest zasadnicza bo jeden z was widzi fakty a drugi marzy, albo prognozuje.
Fakty są takie że na indeksie WIG w latach 2011-2016 mieliśmy korektę pędzącą 1 do 1. Dzisiaj jesteśmy już nad szczytem z 2015 i zmierzamy w kierunku szczytu historycznego na tym indeksie. No chyba że Ty inaczej to zinterpretujesz jeśli się w ogóle odważysz coś na ten temat napisać.
Źle się wyraziłem, chciałem zapytać o Twoją interpretację tego wykresu.
„Fakty są takie, że mieliśmy korektę pędzącą” to przecież jest indywidualna interpretacja, a nie fakt. Fakt to coś niezaprzeczalnego. Bardziej bym się skłaniał, że tam nie ma korekty pędzącej bo takie nie istnieją, przynajmniej dla mnie . Korektę pędzącą można wtłoczyć wszędzie i we wszystko dlatego jej nie używam. Liczą się proste zasady i brak udziwnień no i fakty.
Znowu zaczynasz swoje wywody. Fakty sa takie że Twoje żelazne zasady i teorie doprowadziły do tego że kilkukrotnie walczyłeś z trendem przegrywając. Tzn. że coś nie tak jest z Twoimi prostymi zasadami. Jeśli nie uznajesz korekt pędzących to na pewno musisz uznawać iż od 2009 panuje na WIG trend wzrostowy a kilka tygodni wcześniej powstał nowy szczyt w tym trendzie.No chyba że z tym też masz problem i nie uznajesz trendu wzrostowego dopóki nie zostanie wybity szczyt z 2007.
Witam.
Witam
Zaciekawił mnie Pan tym wpisem i postanowiłem zrobić głębszą analizę ( na ilę potrafię)
Pomimo pewnych różnic jedno co łączy te dwa wykresy to „trend wzrostowy”
Tak to wygląda jakby wig osiągał poziomy z lekkim opóźnieniem :
http://fotodyl.pl/171c902089/
pozdro
Osobiście też tak to widzę. W okresie tych oznaczonych 3.5 roku my szliśmy w górę co następnie rynek skorygował a tam zbierano akcje i poszli w górę po znacznie płytszej korekcie. Dlatego uważam że jesteśmy jakby opóźnieni ale zrobimy to co oni czyli wyjdziemy na nowe historyczne szczyty. Dam teraz pożywkę dla tych wszystkich którzy zawsze atakują mnie za PiS. Węgry puściły z torbami POsłańców europejskich elit wcześniej i stąd są wyżej. U nas przebiega to może nieco inaczej niż tam ale dąży w tym samym kierunku. Gospodarka na pewno wkrótce mocno przyspieszy a to chociażby za sprawą kolejnej „transzy”… Czytaj więcej »
Wiedziałem, że nie powstrzymasz się od wycieczek osobistych. Proste zasady to nie wszystko i nie mam żelaznych zasad niestety. Od 2009 panuje na WIG trend wzrostowy i trudno tego nie uznać ale to jeszcze nie oznacza, że szczyt z 2007 zostanie natychmiast wybity. Najprawdopodobniej nie zostanie jeszcze długo wybity i jeszcze niejeden byk zmieni się w niedźwiedzia zanim to się stanie.
Tu nie ma wycieczek osobistych, tu jest po prostu odpowiedź na Twój zarzut że to co napisałem wcześniej o korekcie pędzącej to jakieś indywidualne interpretacje. Dobrze że już zgadzasz się z trendem wzrostowym od 2009. Nie powiedziałem również nic na temat tego kiedy ewentualnie wybijemy szczyt z 2007 a jedyne na co wskazuje to właśnie na to, ze dopóki nie padnie dołek ze stycznia 2016 dopóty bliżej nam do wybicia szczytu z 2007 niż do jakichkolwiek fal bessy itp. Zatem napisze jeszcze wyraźniej, nie twierdzę że bez większych korekt rynek jest w stanie wyjść na historyczne szczyty ale twierdzę, że… Czytaj więcej »
I nas czeka to samo, u nich inwestycje zaczęły się wcześniej u nas później, ale będą większe i pobijemy szczyt. Kasa państwowa płynie strumieniami.
Darek a wiesz jak jest skonstruowany Bux to ci powiem tam jedna spółka mol ma 50% udziału w indeksie a teraz zobacz jaka jest cena naszego Orlenu i skąd u nich ta hossa ale tam orban zrobił porządek z Frankami i ofe jednego dnia u nas to wszystko dopiero przed nami a kiedy sie zaczęły u nas wzrosty jak morawiecki powiedział ze zabiorą z ofe tylko 25% a ja jestem pewny ze zabiorą 100% i to szybciej niż sie każdemu wydaje
A ze nie zabiorą ofe i frankowicze mogą pocałować wiadomo kogo gdzie bo obiecanki to obiecanki i banki wystrzeliły a to 40% indeksu
Jest takie przysłowie. Umiesz liczyć , licz tylko na siebie. Frankowicze mogą spokojnie odzyskać to co banki im niesłusznie zabrały a jest to zawsze kilkadziesiąt tysięcy złotych, tylko musza się za to zabrać a nie lamentować. Wiem coś na ten temat bo mam z tym duży związek.
Darek wiem ze tego nie puścisz bo tu lubisz mieć zawsze racje a pamiętasz taki swój szumny wysłany każdemu tekst o armagedonie na GPW od 5 lat rośnie i rośnie
Wiem że wówczas nie trafiłem , to jest właśnie prognozowanie ale na małe usprawiedliwienie powiem tylko że wystarczy spojrzeć gdzie byliśmy w 2011 a gdzie znaleźliśmy się w 2016. Trochę spadku było a dodatkowo jeszcze nie ma pewności, że spadek na pewno się skończył. Wiele moim zdaniem na to wskazuje ale dopóki nie dojdą do 2350 i ewentualna zmiana kierunku nie sprowadzi ich nad dołek z 2016 i zakończy się korekta dopóty zejście nawet na 1300 jest jeszcze w jakiś sposób możliwe.