Ostatnio coraz częściej słychać opinie „specjalistów” o tym, iż obecne osłabienie złotego doprowadzi w przyszłym roku do stanu w którym za jedno euro będziemy musieli zapłacić 5 zł. Postanowiłem zatem sprawdzić jak wygląda to technicznie i co pokazuje wykres aby przekonać się czy jest choć jakaś część prawdy w tym co wieszczą pesymiści.
Na początek przypomnę wykres tygodniowy pary EURPLN jaki zamieszczałem już kilka miesięcy wcześniej. Tak kilka miesięcy wcześniej a on dalej jest aktualny.
W dalszym ciągu ta para znajduje się w trójkącie a ostatni wzrost na tym instrumencie nie zrobił nic innego jak tylko ponownie doszedł do górnego ograniczenia tej figury. Nie będę się tu rozwodził więcej bo najciekawsze moim zdaniem jest teraz to co widać na wykresie dziennym.
Na powyższym wykresie dziennym mamy przedstawiony okres roku 2016. Jak widać obecny wzrost doszedł dokładnie do strefy wyznaczonej przez szczyt z 21.01.2016. Cały wzrost od dołka z 11.08.2016 przybrał na tę chwilę postać korekty składającej się z trzech fal i ułożonej idealnie jak w Nietoperzu. Na naszych parach bardzo często idealnie widać układy fal i nie inaczej jest tym razem. Idealne 5-ki dotarły właśnie do strefy i na wczorajszej sesji pojawił się tam górny cień. Pytanie co będzie dzisiaj ale już teraz możemy powiedzieć, że mamy pierwsze oznaki zmiany tego kierunku wzrostowego z układu dziennego.
Tu na wykresie 1H mamy wyraźny podwójny szczyt i wybicie linii szyi tej formacji cenowej. Wybicie jest na tyle przekonywujące, że trudno sobie wyobrazić aby z niego nie miało nic dzisiaj pozostać. To zaś przekłada się na fakt, iż na wykresie dziennym możemy otrzymać ,po dzisiejszym dniu, formację Objęcia Bessy.
Jeśli na koniec dnia ta formacja świecowa będzie aktualna to najprawdopodobniej, bez większych przeszkód rynek będzie podążał w okresie najbliższych dni do żółtej strefy wsparcia a po jej wybiciu do „brązowej”. I taki spadek wydaje się chyba najmniejszym jaki teraz może mieć miejsce. Pytanie czy aby na pewno tylko taki spadek nas czeka. Tu mam pewne obiekcje. Dlaczego? Jeśli połączymy dwie kwestie, mianowicie wzrost na rynku akcji z tym co dzieje się na omawianej parze, to otrzymamy możliwą mieszankę piorunującą. Tzn. tani jak barszcz złoty, kupno akcji i równoczesny wzrost wartości złotego. Czyż nie jest to to o co najbardziej chodzi zachodnim inwestorom? No a jeśli tak miałoby się stać to śmiem wątpić czy wspomniana „brązowa strefa wsparcia” w okolicach 4.41 powstrzyma na dobre rozpoczynający się spadek. Moim zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo (i to za sprawą aspektów technicznych, na podążanie w kierunku kolejnej żółtej strefy czyli poziomu ok. 4.23 a to stoi już w całkowitej sprzeczności z zastraszającymi opiniami pewnych ekonomistów mocno związanych z wszystkim tym co ma źle wróżyć dla Polski.




Darek ekonomiści przeważnie się mylą. Wystarczy rzucić okiem na ten pierwszy wykres żeby stwierdzić że euro będzie kosztować około 6zł i piszę to zupełnie poważnie.
No szkoda że nie po 10zł
szkoda że ta analiza nie pojawiła się 2 godziny wcześniej..
Czekałem na sygnał zmiany chociażby z interwału 1H.
wzrostów chyba koniec dziś…