Wczorajszy dzień rozpoczęliśmy od przytupu niedźwiedzi otwierając się na poziomach tuż nad ostatnim dołkiem. Pierwsza godzina notowań sprowadziła indeks na poziomy niższe i wyznaczyła nowe minimum. W konsekwencji dalszych godzin sesji indeks WIG 20 w ostatecznym rachunku stracił -2.6% i zakończył dzień na poziomie 1745 co jest nowym dołkiem w cenach zamknięcia.
Mamy zatem kolejną lukę i czarną świecę. Poziom jaki osiągnęliśmy na pewno wywołuję reakcję byków dostrzegających możliwość powstania formacji Podwójnego Dna. Jednak na obecną chwilę jest to tylko „życzenie” i jakiekolwiek zagrania na ten wariant są obarczone ogromnym ryzykiem. Innymi słowy nie ma najmniejszych podstaw do zamykania dobrze prowadzonych S a już na pewno do otwierania L.
Kontrakty spanikowały wczoraj na otwarciu jeszcze bardziej niż sam indeks i to spowodowało, ze przez pierwszą część sesji mieliśmy do czynienia z wyraźnym odreagowaniem które w swoim zakresie wybiło dotychczasowo działający OB. Ostatnie godziny notowań to osuwanie się ceny kontraktów, które na wykresie wyrysowuje formację flagi. Może to świadczyć o tym, iż dzisiaj w początkowej części sesji będziemy mieli próbę ustanowienia nowego szczytu. W takim wypadku kolejny raz ważne będzie czy uda się wybić poziom który wczoraj zadziałał jak betonowa ściana czyli 1770.
W przypadku braku wybicia tego poziomu lub tylko chwilowego jego przekroczenia spodziewałbym się kolejnej fali spadkowej na nowe minima.
Muszę przyznać, że w obecnej sytuacji trudno jest mi określić jakieś sensowne oznakowanie falowe bo widzę tu zbyt dużą ilość wariantów które mogą się realizować. No ale tak to jest w moim podejściu do Elliotta. Zatem pozostaje tylko reakcja na poziomy i zniesienia. A skoro o tym mowa to w tym krótkim interwale, postrzeganie rynku mogłoby się zmienić z spadkowego na wzrostowy w momencie wybicia poziomu ok. 1800 gdzie zbiega się linia trendu i zniesienie 38.2.
DAX również wykonał wczoraj kawał dobrej roboty dla niedźwiedzi i w efekcie wyraźna czarna świeca zdołała wybić strefę wsparcia a w kulminacyjnym momencie dnia osiągnęła niemal poziom 78.6% zniesienia wzrostu. Na koniec dnia pozostał wyraźny dolny cień, który wskazuje, że byki dalej próbują walczyć jednak w ostatnich dniach dolne cienie to normalka a i tak na kolejny dzień jesteśmy niżej. Oczywiście nie możemy całkowicie ignorować tego cienia, zwłaszcza że można uznać, iż wykonany został układ Gartleya, ale warto chyba zaczekać na ewentualne potwierdzenia zwłaszcza, że na wykresie intra kontraktów trochę brakuje aby spokojnie mówić o takim układzie.
Tutaj pierwszym poziomem który byki muszą pokonać aby móc myśleć o jakiś wzrostach jest okolica 10000. Oprócz jej psychologicznej wartości mamy tam wyraźnie dobrze działającą wewnętrzną linię trendu , zniesienie 38.2 które w przypadku fali 4 jest tym najczęstszym jakie ona osiąga. Bez wybicia tego poziomu możemy raczej oczekiwać tylko na jeszcze niższe minima i podążanie w kierunku 9600.



16 czarnych czwórek na dolarowym 🙂
na w20 sorry
Darku,graty
Co to „graty”?
Codziennie czytam tu komentarze,ale dzisiaj jakoś dziwnie zrobiło się pusto.
Może to wina śniegu i wszyscy zjeżdżają na sankach?
Zbieraj graty i do chaty hehe
gratulacje
OK. A z jakiego tytułu?
gratulacje
Ameryka ładnie dołuje.To u nas czekamy na 1600 najlepiej szybko!
witam , a teraz bawiąc się liczbami widzę takie poziomy docelowe / fw/.
na wcześniejszym wykresie zaznaczyłem rowność fal na poziomie 1719 zatrzymaliśmy się na 1715/ całkiem niezły wynik/,
jeżeli zostanie złamana rowność fal spadamy niżej ,czy do szatańskiej liczby 1[666] ?
obstawiam raczej strefę 1596-1601 ,ze wskazaniem pierwszej.
no Darku,nie bądź skromny,przewidziałeś ten ruch na południe
A o to chodzi.