Ilość komentarzy czyli aktywność blogowiczów, była wczoraj tak duża, że
Dzisiaj nie ma dalej sensu rozprawiać o sytuacji technicznej bo wszystkie rynki utknęły w konsolidacjach. Jedne lekko spadkowe tak jak u Nas
Inne typowo boczne jak na DAX
A jeszcze inne jak S&P mają nieco większy rozrzut ale dają taki sam efekt.
Może dzisiaj będzie lepiej?
Inwestycje w instrumenty rynku OTC, w tym kontrakty na różnice kursowe (CFD), ze względu na wykorzystywanie mechanizmu dźwigni finansowej wiążą się z możliwością poniesienia strat nawet przy niewielkiej zmianie ceny instrumentu bazowego, na podstawie którego jest oparte kwotowanie cen danego Instrumentu. Osiągnięcie zysku na transakcjach na instrumentach OTC, w tym kontraktach na różnice kursowe (CFD) bez wystawienia się na ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe. Podejmując decyzje inwestycyjne, Klient powinien kierować się własnym osądem.



Ostatnia seria dała nam sporo zmienności i duże ruchy intra po 100 pkt. nawet. Pamiętam jakieś wakacyjne miesiące sprzed lat, gdzie przez cały dzień ledwo 20 pkt zmienności było. Nie jestem na rynku intra non stop, czasami mam tylko długoterminowe pozycje, albo nic nie mam, więc może niespecjalnie reprezentatywne są moje wspomnienia, ale powiem tak – nie ma co narzekać, bywało gorzej.
Odnośnie wczorajszej sesji intra, to moim zdaniem u nas nie było ochoty na wzrosty, nawet przy ruchach DAXa i w USA. Dlatego nadal obstawiam pogłębienie korekty spadkowej.
I po otwarciu powtarza się ten sam schemat u nas, DAX i USA (widać na 5 min.) – ktoś podbija wszędzie jednocześnie, ale na koniec dnia niewiele to daje. Inteligentne, delikatne podbieranie L?
Kurde, człowiek wyjdzie na chwilę do łazienki, a tu życiowa okazja na szybki zarobek przepada. Chyba muszę kupić tablet. Z czym chodzicie do wychodka podczas daytradingu? 😉
Sygnał wskoczy na L jeżeli kurs wzrośnie 32 pkt. od poziomu otwarcia
Ważony obrotami Wig20 będzie na S po 29 pkt.
Jeżeli dzisiejsze maksimum nie zostanie poprawione chociażby o punkcik, to mamy wskazanie na szczyt odbicia (nie wspominając o trafieniu w punkt bandy) i jutro spodziewałbym się zjazdu takiego konkretniejszego…
Lejesz miód na uszy misia 🙂