Komentarz po sesji 24.10.2013

Podczas wczorajszej sesji indeks wykonał ruch w kierunku północnym zdobywając 1.11%. Zamknięcie, które wypadło na poziomie 2551 pozwoliło na zniwelowanie do “zera” a nawet nieco więcej, spadku z poprzedniego dnia. Inną kwestia są “emocje” które widać “gołym okiem” patrząc na “rozrzucone” trzy ostatnie świece, które każdego dnia otwierają się lukami w przeciwnych kierunkach.[fumpBegin]wig20Można powiedzieć, że od trzech sesji układ techniczny dzienny nie zmienia wiele swojego obrazu. Tutaj dalej widzimy “walkę” przy szczycie o dalszy kierunek. W tej chwili mamy swoisty “remis”jednak historia stoi po stronie byków i to im powinno być łatwiej uzyskiwać kolejne “wysokości”. Czy jednak tak będzie?

wig20intraPatrząc na wykres intra widać, iż wczoraj ani przez chwilę nie była zagrożona “zielona” linia trendu a jej wybicie było konieczne do ruchu w kierunku dolnego ograniczenia klina. Cała wczorajsza sesja idealnie wkomponowała się w “pięcio falowy” ruch w górę i tak na dobrą sprawę można zakładać, że w dniu dzisiejszym ten kierunek nie musi być już kontynuowany. Oczywiście znaleźliśmy się w bliskim sąsiedztwie ostatniego szczytu i to zapewne będzie przyciągać. Dlatego sam początek sesji może być “na plusie” czy jednak koniec będzie również taki?

[fumpEnd]

9 Replies to “Komentarz po sesji 24.10.2013

  1. 68% BYKÓW , RSI na Swigu 82 na wykresie tygodniowym , RSI na WIG 20 na dziennym 70 pkt , chcecie teraz kupować to gratuluję , do tego bliski szczyt ze stycznia na 2630 pkt , coś jest za różowo

    2520 biore S , 2570 biorę L

      1. Rownie dobrze moglbym napisac zero reakcji na to co bylo w Azji Wig20 w konsoli jest przed nastepnym ruchem w gore Tak jak kiedys pisalem Swig80 pokazuje mi dlugoterminowy kierunek

        1. Brak reakcji to oznaka że w najbliższych dniach nie będzie raczej wzrostów i nic poza tym. Ty jak zwykle próbujesz wbijać szpilkę ale co tam masz na to zgodę z mojej strony. I na koniec , kierowanie się Swig80 w przewidywaniach WIG20 to naprawdę ciekawa teoria może napisałbyś nieco więcej na ten temat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *