Komentarz giełdowy 27.02.2013

Dzisiejsza sesja przyniosła nam wzrost indeksu WIG20…… bla bla bla o 0.9%. Zamknięcie wypadło na poziomie, który jeszcze kilka tygodni temu był “silnym poziomem wsparcia” czyli 2450. No dobrze wartości wartościami ale co to nam “mówi” i co prognozuje na kolejne godziny i dni?

[fumpBegin]

Można powiedzieć, iż wszystkie godziny sesji, z wyjątkiem tej ostatniej, sprawiały wrażenie, iż jutro będziemy mieli spadek, który “dobierze się do ostatniego dołka. Innymi słowy “będziemy mieli realizację formacji flagi”. No właśnie, wszystko tak wskazywało do godz. 16-tej. Jednak końcówka sesji “wlała miód” na serca byków. Indeks wystrzelił w górę o 11 pkt. co na dzień dzisiejszy stanowi ok. 0.5% wzrostu.
Oczywiście nie możemy całkowicie porzucić scenariusza z jeszcze jednym testem “ostatecznego” dołka ale ta ostatnia godzina daje nadzieje na powrót do wzrostów.
Do pełni szczęścia (dla byków) brakuje nam wzrostu o 10 pkt. “z nadwyżką” o doprowadziłoby do wyjścia indeksu nad górne ograniczenie kanału cenowego. Patrząc na wykres intra możemy powiedzieć jednak coś bardziej ważnego, mianowicie o zmianie trendu z spadkowego , będziemy mogli myśleć w momencie wybicia przez indeks poziomu 2466, który jest oznaczony na wykresie poziomą przerywaną, czerwoną linią.

Powyższy wykres dzienny pokazuje wyraźnie że ostatni dołek, który stanowi 61.8% zniesienia wzrostów z ostatnich dwóch miesięcy 2012 r. jest zaporą do której na obe cną chwilę, niedźwiedzie nie mają chęci dobrania się. Rachunek jest prosty- 2500 albo 2410 coś trzeba wybić aby móc dalej kreślić scenariusze. Oczywiście możemy dopatrzeć się zakończenia fali pierwszej według Elliotta ale równie dobrze, spadek może być tylko rozbudowaną korektą. Zatem najważniejszym jest to gdzie i jak dojdzie wzrost, który niewątpliwie jest teraz tylko kwestią krótkiego czasu (1-3 dni)

[fumpEnd]

2 Replies to “Komentarz giełdowy 27.02.2013

  1. Wzrost niewątpliwie potrwa od 1 do 3 dni!!! P. Darku bardzo odważnie powiedziane. Osobiście dopuszczam 20 sesji od dołka. Wcześniej mówiłem dlaczego. Pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *