Komentarz giełdowy 23.07.2012

To co w piątek zaczęło “pączkować” dzisiaj mocno “rozkwitnęło”. Ponowne nagłośnienie problemów Grecko – Hiszpańskich zaowocowało spadkiem indeksu WIG20 o -3.3%. Można powiedzieć, iż byki dzisiaj w ogóle nie istniały, w żaden sposób nie próbowały powalczyć choćby trochę. No dobrze, zobaczmy co wynika z tej dzisiejszej sesji i na co możemy liczyć w najbliższym czasie.

[fumpBegin]

Po tak mocnej przecenie, bez żadnych korekt intra, możemy oczekiwać jakiegoś zatrzymania czy nawet wręcz odbicia. Jednak problem z odbiciem (mocniejszym) może polegać na tym, że dzisiaj została przebita strefa wsparcia na poziomie 61.8% zniesienia całego wzrostu od maja oraz poziom 2110, który stanowił cenowe wsparcie intra (brązowa linia przez cały wykres). Jest jeszcze jedna kwestia, mianowicie długość fal. Jeśli miałaby być równość fal to odkładając tą z przed klina w kolorze niebieskim powinniśmy zejść na indeksie do poziomu ok. 2040
Myślę, że w interwale 1h będziemy w najlepszym wypadku szli w bok po to aby następnie zejść do 2040 czyli poziomów na których przebiegać będzie dolne ograniczenie kanału w jakim obecnie spadamy. Gdyby dzisiaj  w USA został wybity klin i jutro rano nie byłoby odreagowania na tamtejszych kontraktach to może nawet nie być żadnego ruchu w bok tylko dalsza kontynuacja spadku.

Wykres dzienny “mówi” sam za siebie. Duża czarna świeca po luce cenowej nie wygląda optymistycznie dla posiadaczy akcji. Można jeszcze co prawda liczyć, iż bliskość poziomu 2100 zdoła zatrzymać przecenę jednak jest to w tej chwili mniej poważne niż wróżenie z kart. Po dzisiejszej sesji oprócz wyraźnych negatywnych sygnałów “cenowych” otrzymaliśmy również negatywny sygnał na MACD, który wszedł w strefę wartości ujemnych czyli przebił się przez linię “zero”.
Tak jak już wspomniałem, po dzisiejszej sesji byki mają kolejny niższy opór a właściwie dwa. Mam tu na myśli połowę dzisiejszego czarnego korpusu a następnie dość obszerną lukę cenową. Dopiero pokonanie tych poziomów mogłoby zmienić mocno negatywne nastawienie do sytuacji na naszej giełdzie.
Mimo tylu negatywnych sygnałów istniej malutka iskierka nadziei. Jest nią wiara w amerykańskie byki, które mogłyby nie dopuścić do wybicia klina dołem. Jeśli ta sztuka się uda a następnie odbiją od tego dolnego ograniczenia (pisząc te słowa znajdują się na tych poziomach) to wówczas możemy szybko liczyć na odbicie u nas z atakiem na wspomniane opory włącznie.
Oczywiście granie dzisiaj na wzrosty to swoiste łapanie spadających noży, które najczęściej kończy się źle. Moim zdaniem trudno będzie odmówić sobie przez niedźwiedzie, kolejnego testu 2000.

[fumpEnd]

38 Replies to “Komentarz giełdowy 23.07.2012

    1. W skali 1h na pewno tak. W dziennej to już nie jest takie jasne. W przypadku systemu uwzględniającego przebijanie stref oporu tak ale w innych przypadkach to już zależy od metody.

  1. No i jak na razie w US realizują mój skromny scenariusz;) idą nadal klinem, o którym pisał gospodarz. Zobaczymy jak daleko zajadą.

  2. Wg. mnie SP500 dojdzie do 1355 a nastepnie odpije sie w dół.

    sam SP500 wg. oscylatorów ma sporo miejsca do spadania, zupełnie inaczej niż to miało miejsce w przypadku poprzednich testów dolnego ograniczenia klina.
    Kontrakty na SP500 juz sa skrajnie wyprzedane, co potwierdzałoby teze, że jakieś odbicie (przynajmniej na kontraktach) dzisiaj w nocy i jutro rano powinno być

  3. Szacunek dla Pana Darka za przewidzenie spadku indeksow.Powiem szczerze jestem jeszcze bykiem ale powoli zaczynam tracic nadzieje! Pzdr

  4. Absolutnie nie zgadzam się Darku z Twoim komentarzem. Dzisiaj w Hiszpanii wyciągnęli z -5% na -0,5% w pewnej chwili, a u nas pomimo tylu negatywnych wieści byki obroniły skutecznie 2100. To świadczy o chęci na odbicie i kontynuację silnego rajdu wzrostowego który na początku jest wielkim zaskoczeniem dla większości obserwatorów i odbywa się podczas gdy spływające dane makro są paradoksalnie najgorsze. Jak zwykł mawiać Warren Buffett “kupuj jak krew się leje”

    1. Albercie bardzo Cie szanuję ale o jakiej kontynuacji silnego raju mówisz? Fajnie byłoby gdybyś jeszcze wytłumaczył gdzie ta krew się leje bo jeżeli te niewielkie zadrapania uważasz za lanie krwi no to chyba coś nie tak.

      1. Dane makroekonomiczne niestety mowia same za siebie. Cos mi sie wydaje, ze szala sie przelala i juz niedlugo tylko bedziemy sie cieszyc z 2 z przodu na wig20…
        I tu chyba juz nawet Ben z 3 dodrukiem nie pomoze. Zeby rosnac, to potrzebujemy bodzcow, kapitalu.
        A tu juz chyba nie ma dla Europy nadziei. Musi przyjsc oczyszczenie. Tu trzeba zaorac i na nowo zasiac, co w gieldowym znaczeniu przeklada sie na silne spadki. Sam naleze do obozu bykow, ale potrafie w odroznieniu do niektorych tutaj spojrzec obiektywnie.

      2. ja tam na razie na WIG 20 dziennym widze 5tke w górę i spadek korekcyjny ABCD gdzie ab=cd , na razie nic więcej nie widzę , typowy boczniak , ba jak się spojrzy na wykres tygodniowy to mamy trójkąt zniżkujacy który w wiekszosci przypadków wybija góra a nie dołem

    2. @long
      ty widzisz wzrosty ja spadki. Co u nas wybronili, popatrz na wykres- czy zachęca do zakupów? Jeszcze krew się nie leje. Trend jest wyraźny, a odbicia też bywają.

  5. Witam mozliwe ze IBEX wyciagneli w koncowce ale nasi tez pokazali co maja w portfelu podbitka w koncowce i cudofixing to mistrzoskie zagranie jest 2 grubasow i maja po 50% koncetracji pewnie jutro ktos zmiejszy udzial ale czy bedzie podbitka czy tylko powiekszanie dalszej pozycji S , w stanach index strachu podskoczyl o 23%

  6. Z komentarza wylewa się zasada “spada jednak potrafię to sobie wytłumaczyć”, czyli Albercie to nie jest panika. Piszesz jakbys posiadał akcje i zaklinał rzeczywistość w swoja “L” stronę. Więc z psychologiczego punktu widzenia sadzę, że bedzie jeszcze bolało. Liczą się kreski, wsparcia i opory a cała papka informacyjna jest jedynie dodatkiem, aby mózg utwierdzał nas w określonych przekonaniach ( taka forma alibi ). A Hiszpania wprowadziła zakaz nagiej krótkiej sprzedaży, wiec indeks miał prawo wyjść z -5 .

  7. spadało, choć nikt nie wie dlaczego Wig20 przeżył kłopoty Hiszpanii mocniej niż Ibex 🙂 Amerykanie zachowali sie racjonalnie, przecież to głupie spadać z powodu jakiegoś kraju mocniej niż jego rodzima giełda. Ale Polak potrafi, kraj płakał niczym publiczność w programie Ewy Drzyzgi, gremialnie wyprzedając co kto ma, jak ktoś miał akurat akcje to sprzedawał akcje

    1. Bo w Polsce z gospodarką może być jeszcze znacznie gorzej niż w Europie. Zielona wyspa to zasługa PR rządzących i odsunięcia problemów przez nieudolne inwestycje na Euro 2012. Teraz jest po Euro i inwestycji nie będzie, eksport siada (bo Europa) popyt wewnętrzny zanika (a bezrobocie dopiero zacznie rosnąć).

  8. napiszę to bo widzę że WIĘKSZOSĆ tutaj nie rozumie zasad giełdy , ZŁE DANE są zawsze pożywką do hossy nie bessy , jak się patrzy na PMIe to za kilka miesięcy już powinny rosnąć bo są już bardzo nisko , a wiadomo że do zera PMI nie spadną ,

    są oczywiście tacy co kupują jak na rynku są już same rewelacyjne dane i spółki mają rekordowe zyski

    1. Najważniejsze że Ty rozumiesz. Akcje kupuję się wówczas gdy każe nam to zrobić nasza metoda inwestycyjna. To co Ty tu uprawiasz to demagogia w stylu funduszy inwestycyjnych, które zazwyczaj mają tak wielką stopę zwrotu że można się obalić.

    2. Niemcy PMI 43 no w 2009 było 35 hmm to znaczy ,że niżej jak 43 być nie może – tak oczywiście.
      Jako handlowiec sprzedaż mam gorszą jak w 2009 przy dużo niższych PMI.
      Hmm tylko grecy i hiszpanie na giełdzie mogą zejść do zera ale PMI nie. Hmmm ciekawe zatem L.

        1. a może sobie zerka a nie gra ? to różnica jest duża. Qba wytłumacz nam czy już jest czas na hosse ? bo piszesz jak potłuczony co parę dni co innego.

    3. to znaczy ,że od roku dyskontujemy złe dane w przedziale od 2000 do 2200 ? podobno giełda wyprzedza o pół roku to złe dane z pażdziernika by były tam złe na rosnącej giełdzie do marca powinny dać w marcu i kwietniu dobre a dane a te były takie jak w pażdzierniku np PMI popatrzeć sobie radzę np na niemcy pażdziernik 2011 a marzec – kwiecień 2012. Jakie dane a jakie odreagowanie. Giełda nie jest wyznacznikiem obecnie niczego bo przeszacowania są ogromne. Widzę ,że poważni traderzy jak się okazuje wierzą w takie bajki. PMI za kilka miesięcy będą niższe jak teraz tak a odreagowania pod to to nic innego jak nadzieje i pozbycie się papierów wyżej. Hossy to nie zobaczycie długo długo ale na każdej zielonej sesji będziecie widzieć ,że to już. Trend spadkowy to i sentyment spadkowy jak w we wzrostowym duży udział byków i podejście kontrariańskie są tu na nic.

  9. Qba jak będę chciał usłyszeć że jestem debilem bo mam inne zdanie to przeniosę sie na Money czy tym podobne forum.Ilu inwestorów tyle prognoz jeśli masz racje co do rynku przypomnij o tym za miesiąc i będziesz miał swoje zwycięstwo a ludzie to zauważa a tak pozostaje niesmak po twoich komentarzach.Nie spinaj tak się albo graj na mniejszych pozycjach pewnie będzie Ci łatwiej otrzymać nerwy na wodzy.

      1. bo idziemy na 2700 do końca roku bez problemu. Spadki wszędzie w XTB brokers naganiają na spadki. W sumie to brokerom kasy brakuje…

      2. lingwista rynek jak rynek ale koala był lepszy to mowil ze idziemy na 2400 odrazu z 2300 i jeszcze 2 dni temu mowil ze hossa

  10. Panowie spokojnie, pamiętajcie że hossa bessa to pojęcie względne;) Sytuacja A.recesja: PMI spadają giełdy spadają bo ceny deflacyjnie spadają do momentu jak przelicznik walutowy pozwala osiągnąć zadowalające dochody.Firmy zaczynają od nowa i wchodzimy na ścieżkę rozwoju.Trwa to trochę parę lat, politycy u władzy tracą władzę wielu bogatych biednieje. Sytuacja B.drukarnia: PMI spadają i zaczynają obniżać stopy rzucają na rynek tanią kasę gwarantują bankom dostęp do chrześcijańskiego pieniądza. Recesji nie ma europę zalewają towary i idąca za nimi inflacja nad którą nie panują. Ludzie tracą poczucie bezpieczeństwa, ponieważ różne asset classes rosną w różnym tempie muszą gwarantować kredyty nowymi zabezpieczeniami itp, chaos narasta, ale rządy jakiś czas trwają, bogaci przez koneksję gonią za kolejnymi transzami gotówki żeby uchronić się przed inflacją. Scenariusz żywcem skopiowany z lat 20 XX w. Potem nadchodzi głęboka deflacja i recesja jakiej długo nie widzieliśmy, nikt już sobie na rynku nie ufa. Which way?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *