Komentarz giełdowy 19.07.2012

Dzisiejsza sesja przyniosła jednak wzrost indeksu o całe 0.64% i tym samym WIG20 podszedł ponownie pod poziom 2200 pkt. Zatem osiągnęliśmy poziom maksimum po luce cenowej z poprzedniego czwartku. Tym samym w dalszym ciągu …… .

[fumpBegin]

….. znajdujemy się w sytuacji patowej. Jednego dnia trochę więcej nadziei mają niedźwiedzie a następnego byki. Ta nieco męcząca “bujanka” od bandy do bandy każe w tej chwili zapomnieć o kanale cenowym rysowanym w ostatnich dniach na wykresie intra i uwzględnić nieco większą “figurę geometryczna” – klin wzrostowy.

Jak widać na wykresie, jest jeszcze miejsce do wzrostu w ramach tego klina. Czy ten wzrost zostanie wykonany zależy od tego co zaserwują nam za oceanem. W tej chwili nie potrafimy zrobić nic wbrew temu co tam się dzieje.
Oczywiście dojście do górnego ograniczenia klina wiąże się z pokonaniem poprzedniego szczytu intra, który dzisiaj powstrzymał zapędy byków. Pomagać w wzroście będzie zapewne chęć domknięcia luki.
Tą patową sytuację dobrze obrazują świece z ostatnich dni łącznie z dzisiejszym białym młotkiem.

To co dzieje się na naszym rynku w ostatnich dniach zapewne jest “przyczajeniem” do mocniejszego ruchu. Dodatkowym argumentem przemawiającym za zbliżającym się wybiciem z tej konsolidacji jest mocno rosnący od trzech sesji LOP na kontraktach. Ten wzrost LOP to zapewne ostrzeżenie przed wybiciem. Można się tylko zastanawiać w którą stronę będzie to wybicie.
Często ostatnio na tym “forum” padają stwierdzenia, że DAX rośnie , S&P rośnie a my się tak bujamy. Nasza giełda zdobywa miano “oszukańczej” nie wartej uwagi. W tym miejscu proponowałbym zwrócić uwagę na daty dołków u Nas i na rynka rozwiniętych (oczywiście również szczytów). Kiedy przyjrzymy się temu dokładnie to wiele może nam się rozjaśnić. Właśnie to przesunięcie czasowe, według mnie służy do tego aby na naszym rynku wcześniej “podnieść” trochę akcji a równocześnie przez jeszcze spadające indeksy rynków rozwiniętych nie pozwolić na większy wzrost cen. Kiedy natomiast my osiągamy poziomy szczytowe to w USA jeszcze rosną przez kilka dni i dzięki temu “duże łapki” maja komu sprzedawać bez zbytniego spadku cen. Czyżby taka sytuacja była właśnie teraz. Już trzeci dzień widać u nas chęć do spadku, która jest powstrzymywana wzrostem indeksu za oceanem.
Moim zdaniem może jest jeszcze trochę miejsca na jakiś tam wzrost jednak o wybiciu górnego ograniczenia trójkąta raczej możemy obecnie zapomnieć.
I na koniec jeszcze kilka słów o tym co napisałem kilka zdań wyżej. Jeśli sprawdzimy ostatni wzrost od ostatecznego dołka na dziennym to zauważymy, że u nas wzrost wyniósł ok. 12% zróbmy to samo patrząc na DAX czy na S&P i okaże się, że oni dopiero teraz podchodzą pod taki poziom zysku. Idąc dalej, trudno jest obiektywnie patrzącemu inwestorowi, podniecać się tymi wzrostami chociażby dlatego, że na obecną chwilę stanowią one nic innego jak korektę poprzedzających je spadków.

[fumpEnd]

56 Replies to “Komentarz giełdowy 19.07.2012

  1. Witam, uważam że wyjdziemy z trójkąta górą i jestem powiem szczerze zaszokowany pesymizmem jaki bije z większości komentatorów i analityków rynku. Przecież widać ewidentnie że giełda już nie reaguje na złe dane czego byliśmy świadkami dzisiaj. Dołek był w maju i po latach wszyscy będą mądrzy, będą opowiadali że kupowali przy 2000, 2100, 2200 ale prawda jest taka że zrobiło tak może 2% inwestorów…

    1. Ale o jakich złych informacjach mówisz? Może warto się zastanowić jak “ładnie” koloryzują problemy światowe politycy i co z tego wyjdzie? Pamiętasz Albert jak pisałeś o pozytywnych skutkach Euro 2012 po jego zakończeniu? Wymień dzisiaj kilka takich. Oczywiście nie pisz tylko o możliwości powrotu turystów bo w te bajki to nikt nie powinien wierzyć. To co złe jest dopiero przed nami i oczywiście trzeba umieć słuchać Rostowskiego i jemu podobnym ale między wierszami. Taki zamach na dywidendy, zakładanie setek radarów to po co? Czyżby po to aby załatać dziurę która rzeczywiście jest znacznie większa niż słyszymy? Inne rozliczanie długu w walutach obcych to objaw rozsądku, dobroci? Czy może wiedzy o tym co czeka naszą złotówkę?

      1. Darku, moim zdaniem dopóki dopóty nie wybuchnie konkretna wojna to nie ma mowy o hossie. Dlatego, że zniszczenia wojenne powodują to, że rodzi się wówczas zapotrzebowanie na broń, odbudowę krajów np. infrastruktura, porty, mieszkania, szkoły itd. Magazyny wojskowe też zostaną opróżnione z broni, zbędnego sprzętu, a to wyzwoli produkcję nowej broni, nowego sprzętu wojskowego, czyli zapotrzebowanie na stal, miedź, węgiel itd. Wydaje mi się, że po wyborach w USA do takiej wojny dojdzie. Może to nie jest coś odkrywcze, ale mam wrażenie, że do hossy trzeba naprawdę krwi, tylko nie tej rynkowej, ale tej krwi prawdziwej.

    2. Tak samo gielda czesto nie reaguje na dobre dane.
      “Dolek byl w maju” – warto dopisac “na obecna chwile”.

      Poniewaz ani Pan ani ktokolwiek z nas, ani nawet czasami mocne lapki nie potrafia przewidziec co sie stanie jutro albo za miesiac (patrz – politycy, upadajace banki, bankrutujace z dnia na dzien biura podrozy itp)

    3. popieram Albercie czas na wzrosty i długą hossą. Niech nie kupują najwyżej wezmą od nas na szczycie a my zrealizujemy sowite zyski. Ile to zajmie ? rok ? 5 lat ? trzeba czekać i nie panikować. Myślę ,że cierpliwi będą nagrodzeni.

      1. Czas na długą(pokoleniową) hossę to wg. mnie powinien wypaść w 2014/2015.
        I chodzi mi tutaj o hosse jak ta z lat 1986-2001 lub od lat 40′ do połowy 60′.

    4. to jak uwazasz ze wyjdziemy gora i rozpoczyna sie hossa to do kad zaleci s&p500? bez qe3 ,pod slabe dane społek ,obnizenie wzrostu pkb i pogarszajace sie dane? czyzby pod to rodziły sie nowe rekordy 1500 i wiecej kolego loniu?

    5. Panie polski Buffet coś specjalnie dla Pana :

      żeby zagranica mocno kupowała muszą być obroty jak sprzed 2-3 lat na dołkach a te się zmniejszają razem z wyceną spółek

      Przychodzi zając do sklepu i pyta:
      – Są śledzie w czekoladzie?
      – Nie ma!
      Na drugi dzień:
      – Są śledzie w czekoladzie?
      – Nie ma!
      Tak kilka razy pod rząd. W końcu sprzedawca postanowił sporządzić taki produkt. Przychodzi zając:
      – Są śledzie w czekoladzie?
      – Są.
      – I kto ci to, ku**a, kupi?!

      Niech Pan skupuje bedziesz pan 2% Buffetem z Polski.

  2. Czy ja dobrze widze, ze na WIG tworzy sie RGR?
    Do tego obrot na gieldzie generuje WIG20. To nie zapowiada
    hossy.

  3. Tak, czeka nas kolejny głęboki kryzys po którym nie będą potrzebni nam Analitycy bo nikt nie będzie grał (GRAŁ nie inwestował) w szulerni zwanej GPW 😛
    Tak jak w hossie wszystkie informacje pozytywnie są w cenie, tak teraz wszyscy mówią o końcu tej cywilizacji.. u fryzjera… czy coś Wam to mówi?

  4. Nie wiem co już o tym myśleć -czym gorsze dane tym wyżej indexy – mówię oczywiście o tych za oceanem i u naszych zachodnich sąsiadów. DAX po przebiciu 6800 ma otwartą drogę na 7100, tak wychodzi z AT, bo na dane makro już nie patrzę. S&P po 1380 teraz pora na 1420. Wszyscy są już niemal pewni, że Ben “grzeje drukarki”. I mam przeczucie, że zaczyna się kolejna roczna lub półtorej-roczna “sztuczna hossa”. Zauważcie, że nawet w mediach zapanowała całkowita cisza o Grecji, gdzie kiedyś nie było dnia, żeby ktoś nie wspomniał o kłopotach tego kraju “pod kroplówką UE”. Za to nagłaśniane są wszelkie wyniki, popyty na obligacje itp. po których indexy idą o kilka punktów w górę.
    Moim skromnym zdaniem jeżeli nie dojdzie do wojny, nie zdarzy się kataklizm to dalej eLki rządzą.

    1. A jak tu mówić o sprawach takich jak Grecja? Kogo jeszcze mieliby powiadomić o tym że będzie wyprzedaż?

        1. Właśnie też mnie to dziwi. Zadziwiająco mocno idą do góry mimo kiepskich nastrojów…
          Sam nie wiem jak to interpretować.
          Rozumiem takie nastroje w trakcie uklepywania dołka, ale już w trakcie wzrostów ?

  5. Zestawiając obecną sytuację z tą na rynku walutowym, który często “wskazuje” kierunek można się zagubić, bo pary Eur/pln i chf/pln wyszły dołem z klinów a usd/pln zmierza w kierunku linii trendu wzrostowego.

  6. Nasi czekają tylko jak impuls do spadków da Niemiec i USA. Niech w końcu to się stanie bo ciężko coś zarobić niezależnie od pozycji.

  7. Czyżby wynikało stąd, że giełda już dyskontuje taśmy Serafina ? Idąc tym tropem czytamy o Komisji Europejskiej, która zwróciła się do naszego rządu o wyjaśnienia. Następny krok to utrata zaufania do gospodarczych poczynań naszego rządu i obligacje z poziomu 5,84% wskakują na poziom prawie 7%. Rząd ma problem z finansowaniem naszych rent i emerytur, koalicja się sypie. Wszyscy wpadają w panikę, są przyspieszone wybory, ale zamiast rządu fachowców mamy rząd PiS. Dalej wolę nie fantazjować, ale taki skutek koalicji z PSL-em jest bardzo prawdopodobny, więc pod co giełda ma rosnąć ?

    1. Dla mnie nie jest problemem jak kto będzie rządził dla mnie jest problemem kto w końcu wytnie tych wszystkich mataczy, oszustów i złodziei?

  8. Pamiętajcie że giełda wycenia przyszłość z ok 6 – 9 miesięcznym wyprzedzeniem, więc to co będzie za pół roku jest już w cenach. Pewnie niewielu tez pamięta, że kryzys i bessa w Polsce trwa od 4 lat (W USA od 2009 roku trwa hossa). Doszło do niespotykanej jak do tej pory utraty korelacji pomiędzy WIG a giełdami w USA. Ta korelacja z czasem wróci, ktoś będzie kogoś gonił – a jest sporo do nadrabiania. Kapitał zaparkowany w niedochodowych obligacjach USA i Niemiec zaleje nas i wypompuje na kosmiczne poziomy. Kiedyś – za pół roku, za rok, za dwa lata.

    1. Tyle, że w USA mimo hossy od 2009 jestesmy nadal od 2001 roku w takiej sytuacji jak w latach 70′.
      Czyli ryzyku kolejnego tapniecia ktore sciagnie sp500 do poziomu 800pkt istnieje.

      Nie jestesmy w czasach takiej hossy jak w latach 80’i 90′

  9. Myśle że nasz rynek jest tak męczący gdyż wiele osób trzyma akcje nawet z dużo strato ,mając nadzieje że rynek w końcu odbije….

  10. Google EPS 10,12$ prognoza była 10,05$ żadna rewelka a after hours 3-4% up
    Jest klimat to się podbija.

  11. Ministerstwo Skarbu Państwa chce, by KGHM, Tauron i Enea współfinansowały razem z PGE budowę elektrowni jądrowej w Polsce – poinformował w Superstacji minister skarbu, Mikołaj Budzanowski. Minister dodał, że elektrownia może kosztować łącznie ok. 50 mld zł i być oddana do użytku za co najmniej 10 lat.

  12. panie ALbert , niech pan przypomni swoje sławetne wpisy z marca że w tym tygodniu będzie 13 % up , pamięta pan jak pana wyśmiano i było zamiast 13 % up -15% down

    pierwszy raz w histroii hossa zacznie się z KGHmem po 150 zł , no coż każdy ma prawo mieć własne zdanie , na razie jest cisza przed burzą , po wynikach pójdą dopiero rekomendacje do swoich dużych inwestorów czy sprzedawać czy kupować , a że wyniki w USA są bardzo słabe to chyba nie musze mowić jakie rekomendacje pojdą do chłopakó z Londynu jak wrócą z wakacji

  13. Technicznie kilka rynków daje szansę na wzrosty…. ciekawe czy to ubranie w akcje “techników” i strząśnięcie ostateczne będzie dopiero , czy już ruszą do góry? Jeśli już to to by jednak chyba było zbyt oczywiste…

  14. Poniżej mozna sobie porównać VIX do berish%(niedzwiedzi sentyment)
    http://ycharts.com/indicators/investor_sentiment_bearish/chart#series=type:indicator,id:investor_sentiment_bearish,calc:,,id:^SPX,type:index,calc:,,id:^VIX,type:index,calc:&zoom=10&startDate=&endDate=&format=indexed&recessions=false
    Zadziwiające jest to, że VIX maleje… a wskaźnik niedźwiedziego sentymentu rośnie.

    Z grubsza podobne(ale nie identyczne) sytuację zdarzały się w ostatnich latach w:
    Grudzień 2007
    Początek kwietnia 2008
    Czerwiec 2009
    2 połowa stycznia 2011
    Styczen-luty 2012

    41% misiów, to nie jest jeszcze max. Tyle było w przeddzien spadków na sp500 na koniec maja 2011, podobnie w trakcie rozkrecaniu sie spadkow w lipcu/sierpniu.
    Misiowy poziom przy którym zawsze były dołki korekt/krachów to rejony około 50%

    Od 2008 roku korektą i spadkom towarzyszą średnio coraz niższe wartości niedźwiedziego sentymentu. Uśredniony wskaźnik niedzwiedzi, od 2001 roku ma kształt łuku którego szczyt był na dołku kryzysu w 2009.
    To pokazuje, że inwestorzy od 2009 roku są coraz mniej niedzwiedzio nastawieni, a w hossie 2001-2009 stawali sie coraz bardziej niedzwiedzio nastawieni.
    Powyzszy akapit skłania do optymizmu dla posiadaczy akcji, wychodziłoby, że jednak powinno rosnąć.

    1. Tak, teraz przeczytałem to co sam napisałem, i chyba na dłuższą metę – wielu miesiecy czy nawet roku, to, że sentyment niedzwiedzi systematycznie spada, to raczej, źle świadczy. Bo jednak silne hossy karmia się mieszanina strachu i chciwości. A teraz jest zbyt dużo optymizmu…

  15. Ale przyznasz, że sytuacja jest inna. Przedtem nie było politycznego kryzysu w Europie i PiS nie przeszkadzał rynkom, a Polska nie była stawiana jako ekonomiczny wzór. Z tego powodu może nie być obojętne kto będzie rządził krajem.
    Natomiast wycięcie wszystkich mataczy, oszustów i złodziei musiałoby być w czyimś interesie. Jeśli najpotężniejsza siła polityczna w kraju (Kościół) jest zainteresowana, aby przepływy pieniężne nie były czytelne, a system fiskalny w jej interesy ingerował na innych zasadach niż w interesy pozostałych obywateli, to i próby zmiany tego zawsze będą skazane na niepowodzenie, bo cały system pozostaje niespójny. Dzieli obywateli na lepszych i gorszych, równych i mniej równych. W ten sposób każdy rząd natrafi na barierę, która każe przymykać oko na pewne działania tych lepszych, bo bez nich rządzenie w Polsce – przynajmniej na razie – nie jest możliwe.

  16. popieram p.Darka ,kto wyłapie i wytnie te dziadostwo rządowo -posłowo- senatorskie.
    Ja już tracę nadzieje ,że to jest możliwe.

    1. co 5 Polak pracuje na państwowej posadzie , teraz dodaj sobie do tego ich rodziny i ZAPOMNIJ ŻE TE GNIDY cokolwiek zmienią sobie na gorsze , do Grecji jeszcze nam trochę brakuje bo tam chyba 70% w budźetówce

  17. ostatnio w pracy rozmowa na temat giełdy bo od roku cisza nastała i się okazuje ,że każdy siedzi z towarem na – i czeka. Takich jak Longterm to jest na pęczki. Nie rozmawiają i nie piszą bo czekają na cud i za lata będą mieć na pewno zyski. To jest zupełnie inna sytuacji jak w 20098 i 2009 r.

  18. wg mnie co 2 polak pracuje w budzetowce… a co 5 w urzedzie po znajomosci;] (licze tych zdolnych do pracy) bedziemy grecja to nieuniknione kiedys za dekade ? i darku jak chcesz ograniczyc złodziei skoro pol kraju ww tym siedzi? bo dla mnie urzednik zatrudniony po znajomosci siedzi i nic nie robi to tez zlodziej … w pewiensopsod

    1. Urzędników to bym na przymusowe roboty wywiózł na rok aby wreszcie zaczęli pracować. Wszędzie nic nie robią aby było widać jak dużo roboty mają i jak “trzeba” zwiększać ilość etatów za nasze pieniądze.

      1. Ale Panie Darku, to by było niepopularnie spolecznie!
        Kazać ludziom pracować na własne utrzymanie, jeszcze czego, toż to 19wieczne pomysły! Takich cudów to u nas w kraju te pare mln pracowników sektora publicznego od 60 lat nie widziało!

        😉

        Swoją droga przypomniało mi sie powiedzenie odnośnie Polski(które idealnie pasuje).
        “Polska idzie trzecią drogą, pomiędzy socjalizmem i kapitalizmem, umiejętnie łącząc wady obu systemów”

  19. tak jak pisałem w lutym po wyrzuceniu pakietu PGE zdołowali ten papier o 20% , ciekawe czy z PKO bp będzie podobnie bo już poniżej ceny sprzedazy jest

  20. Niech się lepiej spieszą na PKO BP bo mają tylko 1 zł do dolnego ograniczenia 11 złotowego trójkąta;). A co wy tak chopoki się jaracie dyskusją o urzędnikach? Są i będą razem ze szczęśliwą rodzinką. Problem to brak pomysłu czym ma być PL, a raczej decyzja, że nie ma być producentem z własnym silnym kapitałem ale zapleczem TANIEJ siły roboczej. =o wysokich pensjach zapomnijcie. Korupcja i ciągłe konflikty. Tak się dzieje w krajach gdzie rządzą “umiarkowani”. Sorry dla popieraczy ale już w czasie rewolucji fr napisali że w środku leżało “BAGNO”, nie mylić z gównem. I ta złota myśl się niestety sprawdza…

      1. To nie wyglada ciekawie dla posiadaczy akcji.
        Podobnie wyglada wykres 5letni z tym, ze zakres wyzszy.
        Wykres wrzuce wieczorem, bo jestem poza domem.

    1. Jak znam życie to ich obligi pewno powyżej 7% i to mimo zatwierdzenia 100 mld pomocy. Dzisiaj większość wykresów zapowiada ciekawe czasy. Koniec korekt na podwójnych szczytach?

  21. zaprawdę powiadam wam mogą być tylko spadek lub wzrost lub w odwrotnej kolejności więc wystarczy mieć dwa konta na każdym zarabiamy jak rośni i jak spada czasami dokładamy kasy ale to z którego nam przybywa kasy to istne perpetum mobilie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *