Analizy – frank szwajcarski

Słuchając TV (tak tylko słucham bo wzrok muszę kierować na monitor komputera) i słysząc o tym jak to 3.56zł za franka szwajcarskiego jest graniczną ceną i jak to taka bańka musi wkrótce pęknąć (zastanawiam się tylko dlaczego tak szybko? czyżby to była jakaś wyjątkowa spekulacyjna bańka?) postanowiłem nieco bardziej przyjrzeć się wykresowi pary walut CHF/PLN. Swoje przemyślenia a właściwie swoją analizę postanowiłem zamieścić tu na blogu aby podzielić się nią z większym gronem inwestorów (i nie tylko).
Najistotniejszym faktem jest to, iż frank bije swoje historyczne rekordy zatem nie ma możliwości określenia oporów na podstawie danych historycznych (poziomów na których w przeszłości zatrzymywał się przy wzrostach bądź przy spadkach). Dlatego jedynym sposobem na określenie możliwych poziomów docelowych użyłem technik Fibonacciego oraz jednej z najprostszych technik analizy technicznej czyli wyznaczania kanałów cenowych. Na początek „kanały”.

Jak widać na powyższym wykresie, jeszcze do niedawna frank poruszał się w kanale wzrostowym a ostatni tydzień spowodował definitywne wybicie jego górnego ograniczenia (wykres w skali tygodniowej). W związku z powyższym można obecnie przeprowadzić linię równoległą do wspomnianego górnego ograniczenia a zgodnie z teorią analizy technicznej, „położyć ją w odległości równej szerokości kanału. Jak widać nowe górne ograniczenie znajduje się obecnie na poziomie ok. 3.70. Czy realność tego poziomu można jakoś sprawdzić, potwierdzić? Okazuje się, że tak. W tym celu można wykorzystać techniki Fibonacciego (prowadziłem już kilka szkoleń na ten temat) a konkretnie skorzystać z tych które pozwalają określić poziom docelowy kolejnego ruchu zgodnego z głównym kierunkiem trendu. W naszym przypadku będzie to ruch w górę, bo to że mamy do czynienia z trendem wzrostowym nie muszę chyba udowadniać.
Zatem spójrzmy teraz na poniższy wykres i na to co wskazują nam techniki projekcji cenowej oraz techniki zniesień zewnętrznych korekt.

Okazuje się, że na poziomie ok. 3.70 mamy silną strefę oporu wyznaczoną wspomnianymi technikami. Po drodze są jeszcze dwie strefy a właściwie 1 bo pierwsza znajdowała się na poziomie ok. 3.50 i wiele wskazuje na to, iż powoli przechodzi do historii. Ta druga nieco wyżej jest dość słaba i dlatego najprawdopodobniej może spowodować co najwyżej chwilowe zatrzymanie. Poziom 3.70 to już całkiem inna „bajka”. Na tym poziomie zbiegają się istotne zniesienia wynikające zarówno z pierwszej dużej fali wzrostowej, która miała miejsce od lipca 2008 do lutego 2009 i oznaczona jest na wykresie niebieską linią, korekty która po niej nastąpiła (kolor czerwony) oraz fal mniejszego „kalibru” czyli pierwszej fali z obecnego trendu wzrostowego zapoczątkowanego w marcu 2010 (kolor brązowy) i korekty która po niej miała miejsce (kolor jasno zielony). W dolnym prawym narożniku wykresu odpowiednimi kolorami opisałem wartości procentowe tych zniesień. Jak widać są to 78.6%, 150%, 161.8% i 261.8%. Każdy kto choć trochę „liznął” wiedzy na temat zniesień Fibonacciego wie, że są to wartości jedne z „głównych” czyli takie które najczęściej występują jako skuteczne wsparcia bądź opory.
Linie wyznaczone technikami Fibonacciego tworzą dość ścisłą (są blisko siebie) strefę oporu która idealnie zgadza się z poziomem nowego, górnego ograniczenia kanału.
Zatem z dość dużym prawdopodobieństwem możemy oczekiwać, iż na przestrzeni kilku tygodni, kredytobiorcy (ci co mają kredyty denominowane we franku szwajcarskim) nie zaznają spokoju i będą co rusz urealniać wartość kolejnej raty przeznaczając coraz więcej złotówek.
Poziom 3.70 wydaje się realny za sprawą jeszcze jednej linii. Mianowicie chodzi tu o wewnętrzną linię trendu przedstawioną na poniższym wykresie.

Nie chcę mocno straszyć kredytobiorców ale nie można odrzucić jeszcze gorszego scenariusza w którym to frank szwajcarski na przestrzeni kilku miesięcy osiągnie poziom nawet 4zł. Taki scenariusz zdaje się być możliwy w świetle takiej samej analizy. Powiem więcej on jest mocno prawdopodobny za sprawą wcześniej wspominanej fali wzrostowej, która miała miejsce między lipcem 2008 a lutym 2009. O co z tym chodzi? Po prostu obecny wzrost rozpoczęty na przełomie lutego i marca 2010 powinien być co najmniej równy tamtej fali a to właśnie oznacza 4zł za franka.

Jak widać na powyższym wykresie jeśli frank przebije 3.70 to również kolejny kanał cenowy wypada na ok. 4zł. Gwarantuje, że na tym poziomie jest również silna strefa oporu wynikająca z opisanych dzisiaj technik Fibonacciego ale w tym wpisie nie będę się tym zajmował. Poczekajmy najpierw na franka na 3.70 a później zobaczymy co dalej.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, bądź chciałbyś polecić go znajomym proszę wróć na początek tekstu i kliknij w przycisk „+1” i „Lubię to!”

5 Replies to “Analizy – frank szwajcarski

  1. Dziękuję za analizę, bardzo ciekawie było przeczytać Pana opinię na temat kursu franka. W ostatnim czasie to gorący temat.
    Szczególnie zaciekawiło mnie wykorzystanie wewnętrznej linii trendu. Nie do końca zrozumiałam jak Pan wyznaczył punkty, przez które ona przechodzi? Czy może Pan dokładniej to wytłumaczyć?

    1. Niestety w tym miejscu jest raczej niemożliwe, zbyt dużo pisania a i efekt nie byłby chyba odpowiedni. Dlatego postaram się w niedalekiej przyszłości zorganizować webinar na którym wytłumaczę między innymi ta kwestię plus inne które zbieram od moich subskrybentów w mailach.

  2. Jest PAn niezly. Jest niedz 7-8-2011 i chyba frrank poszybuje i nie tylko z powodu wspanialej analizy technicznej, ale i usmiechnietych zagadkowo wodzow narodu amerykanskiego ale i polskiego, a teraz demonstracji nawet w Izraelu. Chiny narazie spokojne. Ale duze markowe firmy notuja rekordowe zyski, wiec moze nie sa zarzadzane demokracja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *