Raport tygodniowy 30.05-03.06.2011

Miniony tydzień nie przyniósł zbyt wielu zmian. Naprzemienne sesje mogą nieco dezorientować inwestorów. Najbardziej niekorzystnym, dla posiadaczy akcji, sygnałem jest skokowo większy obrót na wtorkowej sesji, zwłaszcza że brakowało ich na dołku a sama wtorkowa świeca nie dała rady wyjść nad poziomy oporu.

Trzeba również nadmienić, że wysokie otwarcie we wtorek spowodowało powstanie na wykresie dziennym luki hossy. Jednak samo jej umiejscowienie w połączeniu z kwestiami obrotu może oznaczać, iż mieliśmy do czynienia z luka wyczerpania co nie byłoby dobrym znakiem dla byków.
Oscylatory jeszcze dobitniej pokazują, że po sygnałach sprzedaży podaż nie zamierza odpuścić.
Oczywiście byki jeszcze nie są na straconej pozycji co udowodniły w piątek broniąc wsparcia w postaci ostatniej luki hossy. Równocześnie, piątkowa świeca otrzymała dłuższy dolny cień co może przełożyć się na lepszy początek tygodnia.
W tej chwili mamy dość ciasny obszar po wybiciu z którego może wykrystalizować się scenariusz na nieco dłużej niż jedna czy dwie sesje. Najbliższy opór to linia poprowadzona po szczytach sesyjnych z kwietnia i pierwszej sesji czerwca. Za to najbliższym wsparciem jest wspominana juz luka z ostatniego wtorku.
Zatem już w pierwszych dniach kolejnego tygodnia może dojść do wybicia i ….. . No właśnie spójrzmy może na wykres tygodniowy.

Niestety, wygląd ostatniej świecy nie napawa wielkim optymizmem. Tylko jej kolor może nieco cieszyć stronę popytową natomiast juz górny cień na pewno takich odczuć nie daje. Jeśli doda się do tego scenariusz z 5 falą w 5 i to załamaną to widać, iż kres siły byków może być bliski, jeśli już nie nastapił.
Trzeba jednak pamiętać, że mały korpus i cienie to zawsze obraz niezdecydowania i tak naprawdę to po takiej świecy może zdarzyć się dosłownie wszystko. Zatem musimy uzbroić się w cierpliwość i niestety czekać na kolejny tydzień.
Na koniec sytuacja za oceanem.

Jak widać na powyższym wykresie, jeszcze pierwsze dwie sesje minionego tygodnia zdawały się zanegować całą moja prognozę z ubiegłego tygodnia. Jednak juz w środę wszystko “wróciło” do normy a spadek z tego dnia mógł zadowolić najwybredniejsze niedźwiedzie. Po uspokojeniu czwartkowym nadeszedł ostatni dzień tygodnia – piątek i ten przyniósł kolejny spadek, już nie tak duży jak w środę jednak wyraźny. Tym samym odbicie piątkowe na naszej giełdzie może się okazać błednym. Jedyne co może “ocalić” naszą lukę hossy od zamknięcia to fakt, iż amerykański S&P nie zdołał na ostatniej sesji zejść poniżej poziomu 1300 i zatrzymał się na poziomie mocno zbliżonym do dołka z 18 kwietnia. Tym samym powstała szansa na odbicie w górę i ponowną próbę zakończenia ostatnich spadków.
Czy jednak jest to wystarczający powód aby zakończyć ten ostatni gorszy okres na giełdzie za oceanem. Należy pamiętać, że ostatni tydzień to ponowny mocniejszy spadek po trzech tygodniach niezdecydowania a to może sprawić, że nawet jeśli nastapi teraz kilka dni lepszych to będzie to w efekcie tylko kilka dni.
Podsumowując, cały czas znajdujemy się w krótkoterminowym trendzie spadkowym a ostatnie nieco lepsze sesje można tylko traktować jako korektę. Aby zakończyć niedźwiedzie próby zmiany trendu w średnim terminie, należy uporać się z oporami które znajdują się tuz nad poziomem 2900.  Jednak choć nie jest to wykluczone to mimo wszystko sytuacja robi się coraz bardziej “niedźwiedzia” i jak na obecną chwilę to nieco więcej szans dałbym podaży choć tak naprawdę nastawienie jest chyba neutralne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Weekendowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *