Raport tygodniowy 2-6.05.2011

Ostatni tydzień, choć skrócony przez “długi weekend”, przyniósł o wiele więcej wrażeń od kilku poprzednich. Jeszcze w poniedziałek monotonia trwała na dobre jednak już od środy zaczęło się coś dziać. Konkretnie, zawitały spadki, które wywołały obawy co do dalszych losów cen akcji notowanych na GPW.

Jak widać na powyższym wykresie, indeks Wig20 w ciągu dwóch sesji naruszył poziom dołka z 18 kwietnia i tym samym możemy już realnie mówić o formacji cenowej podwójnego szczytu. Nie jest to być może drastyczna informacja bo, po pierwsze jej teoretyczny zasięg to ok 70 punktów czyli zakres dalszego spadku miałby szansę zakończyć się na poziomie ok. 2800, po drugie już po piątkowej sesji optymiści mogą dopatrzeć się formacji świecowej Przenikania (choć tu mówimy o zaledwie 1 punkcie o jaki został przebity poziom połowy czarnej świecy z czwartku).
Co by jednak nie powiedzieć to sytuacja uległa pogorszeniu, oczywiście w krótkim wymiarze czasowym.
Trend w wymiarze ADX uległ definitywnemu zakończeniu jednak wskaźniki takie jak MACD czy też oscylatory znalazły się już na dość niskich poziomach co jeszcze bardziej zwiększa nadzieję inwestorów na szybkie zakończenie obecnej przeceny i powrót do wzrostów.
Z drugiej strony “diabeł tkwi w szczegółach” i spoglądając na wykres pod takim względem, piątkową sesję można potraktować jako ruch powrotny do przebitej linii szyi formacji podwójnego szczytu. Co dokładnie widać na wykresie intra kontraktów terminowych na ten indeks (intra wig20 wygląda podobnie jednak z przyczyn technicznych nie moge go zamieścić).

Zatem zarówno jedna jak i druga strona rynku ma za sobą ciekawe argumenty. Trudno jest powiedzieć ostatecznie co będzie się działo na rynku z początkiem nowego tygodnia. Niestety indeks zatrzymał się w newralgicznym punkcie i nie daje jednoznacznych wskazań.
Czy taka “dwojaka sytuacja” w jakiś sposób pozwala bardziej jednostronnie spojrzeć na rynek w nieco szerszej perspektywie czasowej? Przekonajmy się korzystając z wykresu tygodniowego.
No niestety tutaj również nie mamy jednoznacznych wskazań jeśli chodzi o ceny. Widać, iż indeks opuścił wąską konsolidację w rejonie 2900 jednak nie przebił minimum z przedostatniego tygodnia kwietnia.
Jednak można zauważyć lekka przewagę po stronie niedźwiedzi a to za sprawą wskaźników. Zarówno MACD jak i oscylatory potwierdziły swoje sygnały sprzedaży (przebicie swoich średnich) i rozpoczęły marsz na południe.
Indeks Wig20 wszedł ponownie w obszar dużego klina wzrostowego jaki tworzył się od kwietnia 2010 i dlatego podwójny szczyt jest podwójnie niebezpieczny. Oprócz swojego formacyjnego znaczenia, które tak jak pisałem powyżej nie niesie za sobą zbyt dużej przeceny (minimalny zakres wynikający z wielkości formacji), jest jeszcze znaczenie tego układu jako fałszywe wybicie z klina górą a to może już doprowadzić do zejścia indeksu w dół z wybiciem dolnym łącznie.
No cóż kiedy brakuje mocniejszych, jednoznacznych wskazań może pomocnym okaże się “przewodnik stada” czyli indeks amerykański S&P?
Na wykresie widać wyraźną przewagę niedźwiedzi w ostatnim tygodniu. Jedynie małą nadzieję pozostawia piątkowa sesja, która na tle czwartkowej utworzyła formację Harami. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ma to miejsce na poziomie, który do niedawna był oporem czyli teraz jest wsparciem, to istnieją poważne szanse na lepszy początek nowego tygodnia. Pytanie czy nawet jeśli tak będzie to hossa zawita na nowo?
Niestety wyjście na nowe szczyty może nie być już takie łatwe a to za sprawą formacji świecowej jaka powstała na wykresie tygodniowym.
Formacja Zasłony ciemnej chmury, której naprawdę niewiele zabrakło aby być formacją Objęcia bessy, może skutecznie sabotować chęć wyjścia na nowe szczyty.

Podsumowując, trzeba jednoznacznie powiedzieć, iż sytuacja na giełdzie, przynajmniej w krótkim terminie, znacznie się pogorszyła. Tydzień zakończył się jednak na poziomie wsparcia i tylko dokładne podejście do “punktów” daje przeświadczenie, że wsparcie padło a piątkowy ruch był tylko ruchem powrotnym. Czy jednak jest sens stawiać na szali swoje pieniądze na podstawie tak aptekarskiej kontroli? Moim zdaniem nawet jeśli początek tygodnia nie będzie zły na co małe szanse płyną z wykresu dziennego S&P, to i tak chyba raczej nie ma mowy o końcu korekty spadkowej (jeśli będzie to tylko korekta). Choć na wykresach nie padły wsparcia w ujęciu tygodniowym to jednak właśnie na tych wykresach są dość niebezpieczne wskazania. Jeśli dołożymy do tego zgodny “chór” analityków funduszy inwestycyjnych z całego świata, którzy od początku tego roku “śpiewają” o kilkunasto i więcej procentowych wzrostach do końca roku a teraz na przestrzeni zaledwie kilku dni już wieszczą, że korekta na rynku surowców nie potrwa długo i że za chwilę rynki te wrócą do wzrostów co nie pozwoli na większe spadki rynków akcji to naprawdę zaczynam się bać o przyszłość inwestorów zwłaszcza tych o mocno byczym nastawieniu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Weekendowa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *